Dosyć dobre piątkowe zachowanie rynków zagranicznych przełożyło się na wyraźny wzrost indeksów na otwarciu notowań. Cały optymizm wyparował jednak zaraz po otwarciu. Rynek zaczął się szybko cofać i w rezultacie już po pół godzinie znajdował się na poziomie piątkowego odniesienia. Tutaj presja ze strony sprzedających istotnie się zmniejszyła, rynek wszedł więc w konsolidację. W okolicy południa była próba wzrostu, ale zakończyła się poniżej porannych maksimów. Krajowi inwestorzy zupełnie nie mieli ochoty na mocniejsze ruchy cenowe, dlatego szybko rynek wszedł ponownie w stabilizację. W ostatnich kilkudziesięciu minutach na rynku widać było już wyraźne zniechęcenie taką patową sytuacją. Część inwestorów postanowiła więc zamknąć pozycje w akcjach, co przy niskiej płynności rynku skutkowało dosyć szybkim obsunięciem kursów. Sesja zakończyła się niewielkimi spadkami, trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie było to efektem zwiększonej aktywności podaży, ale konsekwencją dużej bierności popytu. Obroty wyraźnie się obniżyły, do poziomu najniższego od 2 maja. Spośród dużych spółek dobrze przez niemal całą sesję zachowywał się Computerland (poinformował o zamiarze przejęcia Emaksu). Dużym wahaniom podlegał Bioton - przez większą część sesji był mocny, ale w końcówce przeszedł na wyraźny minus. Słabo, praktycznie od początku sesji, zachowywało się Pekao.
Na wykresie WIG20 utworzyła się druga z rzędu niewielka czarna świeca (gdyby świece wystąpiły po dłuższym wzroście można by je uznać za formację odwrócenia trendu wzrostowego - formację dwóch kruków powyżej luki cenowej). Jej negatywną wymowę obniżają jednak bardzo niskie obroty. Kształt świecy jest też w pewnej mierze efektem nieudanego testu środowo-czwartkowych maksimów (wzrost na początku sesji został wyhamowany niemal dokładnie na tych poziomach). Lekko pozytywnym elementem jest fakt, że indeks w cenach zamknięcia zdołał obronić piątkową lukę hossy: 2863 - 2868 pkt. Spośród wskaźników technicznych pozytywnie zachowują się MACD (Tema) i oscylator stochastyczny - oba wygenerowały sygnały kupna. Układ pozostałych wskaźników nieco się poprawił, trudno w ich przypadku doszukiwać się jednak wyraźnie pozytywnych symptomów. Pomimo niezbyt optymistycznego przebiegu wczorajszej sesji, rynek wciąż ma szansę na kontynuację wzrostowego odbicia. Ważne opory znajdują się dopiero w strefie 2960 - 3040 pkt.