Reklama

W oczekiwaniu na decyzje ECB dolar zyskuje na wartości

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Godziny sesji azjatyckiej to przede wszystkim reakcja rynku na zaskakujące dla części inwestorów słowa Bena Bernanke. Szef Fed powiedział wczoraj na forum bankowym w Waszyngtonie, że władze monetarne Stanów Zjednoczonych są zdeterminowane w utrzymaniu niskiej inflacji, choć spodziewają się spadku dynamiki wzrostu gospodarczego.

Publikacja: 06.06.2006 10:11

Gracze uznali, że maleją w związku z tym szanse na przerwanie trwającej od dwóch lat serii podwyżek stóp procentowych. Dolar na bazie lepszych nastrojów odrobił cześć strat. Na rynku eurodolara minimum sięgnęło poziomu 1,2885. Do większej wyprzedaży euro na korzyść waluty amerykańskiej jednak nie doszło. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywać można w dwóch kwestiach. Pierwsza to zbliżające się posiedzenie ECB (czwartek) i krążące po rynku pogłoski o możliwości podniesienie kosztu pieniądza aż o 50 punktów bazowych. Drugi argument ewidentnie hamujący zwiększenie zapotrzebowanie na zielonego to zaostrzający się dialog polityczny pomiędzy Iranem i Stanami Zjednoczonymi. Cena baryłki ropy z lipcowych kontraktów zdrożała w poniedziałek o 27 centów i kosztowała na zamknięciu sesji na NYMEX 72,60 USD. W czasie notowań dochodziła do 73,40 USD, najwyższego poziomu od 12 maja. Powodem wzrostu ceny ropy są groźby Iranu wstrzymania jej dostaw w przypadku prób zablokowania przez Zachód programu nuklearnego kraju.

O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2927 dolara.

Analizując rynek eurodolara pod kątem fundamentalnym trudno dzisiaj dostrzec coś, co mogłoby znacząco przebudować aktualny obraz. Mimo to warto zwrócić uwagę na zapowiedziane na godzinę 10:00 informacje na temat indeksu PMI z Niemiec i Eurolandu.

Sytuacja techniczna eurodolara: zgodnie z wczorajszym scenariuszem doszło do umocnienia pozycji dolara na rynku. Niedźwiedzie przy wsparciu Bena Bernanke nie zdołały jednak trwale pokonać wsparcia w rejonie 1,2910. Rejon figury 1,2900 wykorzystany został do silnego odnawiania długich pozycji powodując powrót kursu do widocznego w dniu wczorajszym kanału 1,2945 - 1,2900. Dolar jak widać ma się trochę lepiej, jednak nie na tyle dobrze, aby można było zapomnieć o strategicznym poziomie 1,2970. Rynek robi się coraz płytszy, a wszystko w oczekiwaniu na czwartkowe kluczowe w tym tygodniu informacje - decyzję ECB. Na chwilę obecną biorąc pod uwagę analizę intra day wyrysować można następujące miejsca charakterystyczne: 1,2945 - I opór; 1,2970 - II kluczowy opór; 1,2880 - wsparcie, którego przełamanie otworzy drogę do kolejnej fali aprecjacji dolara. Konkludując: oczekiwać można, że powrót na rynek zwolenników silniejszego dolara nastąpi już przy poziomach 1,2945 - 1,2950.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Na rynek złotego powróciła większa zmienność. Podczas godzin handlu nocnego polska waluta straciła na większości krosów. O godzinie 09:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9670 złotego, natomiast za jednego dolara 3,0680. Warto dodać, że ekstrema sięgnęły odpowiednio: 3,9760 i 3,0850. Potwierdza się zatem prezentowany ostatnio scenariusz ograniczonego zaufania inwestorów do polskiej waluty jako środka alokacji kapitału. Optymizmu również nie widać na warszawskim parkiecie papierów wartościowych, gdzie za wzrostami idzie raczej symboliczna wielość obrotów. W dalszym ciągu w związku z tym nie można wykluczyć pogłębienia spadków głównych indeksów.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - jest obecnie najlepszym sygnalizatorem zmian pochodzących stricte z naszego kraju. Dlatego też wobec słabego na świecie dolara i możliwej podwyżki stóp procentowych w Eurostrefie ciężko jest oczekiwać gwałtownych zmian złotego względem euro. Założyć można, że dla najbliższych kilku sesji przedział wahań znajdować się będzie pomiędzy 3,9150 - 3,9650. Ograniczone mogą być również wahania na parze USD/PLN. Z jednej strony mamy bowiem tam słabego dolara z drugiej złotego, który również nie jest w najlepszej kondycji. Z uwagi jednak na to, że waluta polska jest słabsza od zielonego będziemy najprawdopodobniej świadkami "marszu na północ". Wsparcie wyrysować można obecnie na 3,0210, a pierwszy opór na 3,0750. Nocny test oporów potwierdza wcześniejsze założenia o zbliżającej się silniejszej deprecjacji złotego w średnim terminie.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama