Trochę w tym wszystkim paradoksu, bo mamy wzrostową sesję, ale styl i
okoliczności tej byczej zdobyczy powodują, że ocena piątkowych notowań musi
mieć negatywny wydźwięk.
Cały wzrost zawdzięczamy otwarciu notowań. Inwestorzy nadrabiali czwartkową
przerwę, w czasie której Ben Bernanke po raz kolejny zaszokował rynki