Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 10.07.2006 16:04

W ostatni czwartek kontrakty rozpoczęły notowania na poziomie 2804 pkt. Po

kolejnych dwóch bardzo podobnych sesjach wykreśliliśmy dzisiaj szczyty w

czasie sesji na poziomie 3118 pkt., czyli aż 314 pkt. wyżej. Pamiętając

jednocześnie, że rynek po głębokiej wyprzedaży odbił już w drugiej połowie

czerwca, z tym większym trudem przychodzi mi zrozumienie, dlaczego niektóre

Reklama
Reklama

giełdowe serwisy na siłę doszukują się w tym wzroście jakiejkolwiek logiki.

Gdyby propagandowo robił to były premier Marcinkiewicz - jeszcze bym to

zrozumiał. Ale gdy od tygodnia mamy do czynienia z wyraźnym kontrolowaniem

(manipulowaniem) rynku przez kilku dużych inwestorów, to usprawiedliwianie

tego spływającymi na rynek informacjami nie jest zasadne. Szczególnie na

poniedziałkowej "politycznej" sesji.

Reklama
Reklama

Inwestorzy na GPW mieli dzisiaj do strawienia nie tylko zaskakującą zmianę

rządu i osłabienie złotego oraz obligacji z tym związane, ale również

spadkową sesję w USA. Żadna z tych informacji w obliczu całych notowań nie

miała większego znaczenia. Po raz kolejny inwestorzy zapatrzyli się w rynek

terminowy, gdzie bardzo duże zlecenia kupna (przy jednoczesnym wzroście

liczby otwartych pozycji - LOP) ponownie sygnalizowały rozpoczynające się

Reklama
Reklama

fajerwerki. Schemat ten znamy dokładnie z zeszłego tygodnia więc nie będę go

przypominać.

Niedźwiedzie nie mają czego szukać na takim rynku. Jeśli indeks ciągnie na

takiej sesji m.in. KGHM, w momencie gdy spadają ceny miedzi na światowych

parkietach, to trudno doszukiwać się tutaj racjonalnego wytłumaczenia tych

Reklama
Reklama

ruchów, a tym bardziej prognozować dalsze zachowanie rynku. Wszyscy chyba

już dostrzegli (patrz baza), że przestała być to giełda, a zaczęła być

szulernia, karty do pokera są znaczone, a jedynie nie wiadomo, kto

najsprytniej w tej grze oszukuje i kiedy ucieknie od stolika. Dzisiaj rynek

demonstracyjnie pokazał wielką odporność na złe informacje i zyskał dużo

Reklama
Reklama

byczej pewności. To też pierwszy stopień do euforii kończącej taki

spekulacyjny ruch gdy na rynek spłyną jakieś pozytywne wiadomości. O to

chodziło ? 90 91 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama