Utrzymane zostało w związku z tym ekstremum z pierwszej części wczorajszej sesji: 1,2652 dolara ze euro. Rynek po raz koleiny zignorował odczyty makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych, które do niedawna jeszcze powodowały nerwowe reakcje inwestorów. Conference Board w ogłoszonym komunikacie pokazującym, jak będzie sobie radzić amerykańska gospodarka w ciągu następnych 3-6 miesięcy podał, że amerykański indeks wyprzedzający koniunktury wzrósł w czerwcu o 0,1 proc., a w maju spadł o 0,6 proc. Analitycy spodziewali się w czerwcu wzrostu indeksu o 0,2 proc. Ciszą rynek zareagował również na cotygodniowy odczyt nowozarejestrowanych bezrobotnych, których liczba spadła do 304 tys. Brak zmienności na rynku próbować tłumaczyć można rosnącymi wątpliwościami inwestorów, co do dalszych kroków Zarządu Rezerwy Federalnej. Optymizmu wśród zwolenników dolara nie wzbudziła z pewnością publikacja sprawozdania z czerwcowego posiedzenia Fed, z której wynika, że jeszcze pod koniec czerwca członkowie Fed nie byli pewni co do dalszego kierunku polityki monetarnej. W konsekwencji o godzinie 09:00 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 1,2641 dolara.
Ostatnia sesja w tym tygodniu pozbawiona jest praktycznie ważniejszych odczytów makroekonomicznych.
Sytuacja techniczna eurodolara: znajdujemy się obecnie w wskazywanym wczoraj pierwszym istotnym oporze: 1,2650 - 1,2660. Byki jak do tej pory nie były w stanie poradzić sobie z tym miejscem charakterystycznym. Ja do tej pory nie było też wyraźniejszej korekty środowego wybicia. Można w związku z tym założyć, że nie doszło jeszcze do zasadniczej realizacji zysków. Brak sygnałów makroekonomicznych sprzyjać będzie w dniu dzisiejszym inwestorom, dla których determinantą decyzji inwestycyjnych są wskazania analizy technicznej. Podobnie jak w dniu wczorajszym utrzymanie się kursu w ciągu najbliższych 2-3 godzin w rejonie konsolidacji stanowić może sygnał startowy do kolejnej fali wzrostowej, tym razem z zasięgiem na 1,2700. Zanegowanie tego scenariusza nastąpi w momencie trwałej zniżki kursu poniżej poziomu 1,2620.
RYNEK KRAJOWY
Początek handlu na krajowym rynku walutowym potwierdził prezentowane wcześniej założenia dalszej aprecjacji polskiej waluty. Brak nowych informacji makroekonomicznych i politycznych sprzyjał kontynuowaniu zmian zapoczątkowanych pod koniec środowego handlu. Wzrostowi popytu na złotego sprzyja także sentyment na warszawskim parkiecie, gdzie po kilku sesjach o dość ograniczonej zmienności wczoraj doszło do wyraźnego wzrostu optymizmu. WIG20 przełamując psychologiczny poziom 3000 punktów zakończył dzień na poziomie 3047 punktów.