Nieudolne podciąganie indeksu WIG20 w końcówce sesji koszykami kupna w okolice 3000 punktów na pewno nie poprawia obrazu rynku, nie poprawia go również coraz wyższa baza na kontraktach terminowych (coraz większy optymizm graczy przy wzroście indeksu na prawie symbolicznym obrocie zdaje się być co najmniej zastanawiający). Już od rana zanosiło się, że rynek będzie starał się rosnąć (zwyżka indeksu w Tokyo, wzrosty na giełdach w Turcji i Węgrzech). Rosły również giełdy zachodnioeuropejski, które jednak zaczęły się lekko osuwać po zaskakująco słabym odczycie wskaźnika niemieckiego ZEW (spadek do -5,6 pkt. Wobec prognozowanego +12 pkt.). Na razie za wcześnie na daleko idące wnioski, ale ZEW obrazuje przyszły stan gospodarki Niemiec i jeśli faktycznie dojdzie do mocnego schłodzenia to z czasem odbije się to na naszej wymianie handlowej z tym państwem. Wśród dużych spółek, które najmocniej drożały należy wymieć Agorę (druga sesja z rzędu), mocny BRE Bank (choć na wskaźnikach dziennych już mocno wykupiony) i TVN. Drożał również KGHM, choć doniesienia z rynków metali nie były wczoraj jednolite - miedź najpierw drożała, później zaczęła tanieć - inwestorzy coraz bardziej obawiają się zakończenia sporu w Escondidzie i jeśli faktycznie do tego dojdzie, to korekta metalu może być mocna i gwałtowna, co nie pozostanie bez wpływu na KGHM. Faktem jest, że lubińska spółka póki co zbliża się do swych historycznych szczytów (doliczając dywidendę) i korzysta na utrzymywaniu cen miedzi znacznie powyżej 7 tys. USD. Wzrosty po ponad 1 proc. odnotowały obie polskie spółki paliwowe oraz MOL (+3,4 proc.) - co wynika z kolejnego wzrostu cen ropy naftowej. Obroty na WIG20 wyniosły zaledwie 415,4 mln złotych i były najmniejsze od 26 czerwca (wtedy wyniosły 395,7 mln zł).

Indeks WIG20 nie zdołał pokonać poziomu 3000 pkt., który jest obecnie pierwszym oporem. Kolejny opór przy ewentualnym wyjściu górą to okolice 3050 pkt. Sytuacja techniczna lekko się poprawia, jednak należy pamiętać, że obecne wskazania są obarczone sporym błędem z uwagi na niską płynność rynku (obroty utrzymują się poniżej 500 mln złotych). Faktem jest, że zamknięcie indeksu wypadło najwyżej od 7 sesji i obecna sytuacja (brak negatywnych sygnałów z otoczenia) sprawia, że prawdopodobieństwo dalszej zwyżki jest relatywnie dość wysokie.