Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 23.10.2006 15:41

Nie napiszę nic odkrywczego, gdy przypomnę, że poniedziałki na warszawskiej

giełdzie wyróżniają się pod względem niskich obrotów oraz niskiej zmienności

kursów w czasie sesji. Dzisiejsza sesja nie odbiegała od tej reguły, a

dodatkowo w tym tygodniu sprzyjało temu kilka dodatkowych czynników: 1)

Inwestorzy czekają na wynik posiedzeń banku centralnego w USA i w Polsce, a

Reklama
Reklama

konkretniej mówiąc na komunikaty/konferencje po decyzjach o braku zmian stóp

procentowych. 2) Brak było jakichkolwiek istotnych danych makro na

dzisiejszej sesji. Dopiero we wtorek poznamy trochę bagatelizowaną w

ostatnich miesiącach sprzedaż detaliczną i inflację netto w Polsce, a w USA

pierwsze publikacje od środy, choć oczywiste jest, że nie wybiją się poza

medialny szum stworzony wokół Fed. 3) Na GPW trwa wyczekiwanie na publikację

Reklama
Reklama

wyników ważniejszych spółek, z których pierwsza raport poda w środę TPS 4)

Giełda w Budapeszcie była dziś zamknięta z powodu święta, co często w takim

przypadku ogranicza aktywność zagranicznych inwestorów w całym regionie, a w

Warszawie w szczególności, gdyż oba parkiety traktowane są jako "jeden

koszyk".

W efekcie tego wszystkiego obroty przez całą sesję były śladowe. Byłoby

Reklama
Reklama

dramatycznie, gdyby nie wymiany na akcjach Biotonu, reakcja PKN na

upublicznienie obniżonej rekomendacji (i ceny docelowej) od Morgan Stanley i

słabe nastroje wokół spółek paliwowych w Europie, a także KGHM, która tym

razem nie odzwierciedlała zachowania rynku surowców, a jedynie obawy o

podzielenie losu PKN. Taka sesja nie wnosi więc nic do obrazu rynku i

Reklama
Reklama

należałoby powstrzymać się od jej oceny. 64 65 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama