Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 30.10.2006 15:03

Dzisiejsza sesja z pewnością nie może zostać uznana za udaną przez

posiadaczy długich pozycji. Podaż nacisnęła już na samym początku i

kontrolowała sytuację przez cały dzień. Przez chwilę wydawało się, że

popyt weźmie się w garść i będzie w stanie podnieść ceny do poziomu

piątkowego zamknięcia. Udało się jedynie zamknąć poranne luki bessy, a i

Reklama
Reklama

tak tylko na rynku terminowym. W przypadku indeksu luka została tylko

przymknięta, ale wykres WIG20 nie wyszedł nad jej poziom. Zatem jej

znaczenie jako oporu w dniu dzisiejszym pozostało duże.

Pewnym pocieszeniem dla byków jest fakt, że udało im się utrzymać ceny nad

poziomem wsparcia, czyli nad małą konsolidacją sprzed trzech tygodni.

Pamiętamy, że jej obecność poprzedziła wybicie, które miało być dużym

Reklama
Reklama

wydarzeniem. Także i ja sądziłem, że tym wybyciem w górę uda się wyjść z

konsolidacji, w której byliśmy przez kilka ostatnich miesięcy. Niestety. Z

dużej chmury mały deszcze. Fakt wybicia nie pociągnął za sobą większej

chęci do zakupów. Oczywiście były powody do utrzymywania rezerwy. Początek

ruchu, który do tego wybicia doprowadził był bardzo słaby. Dopiero w jego

końcowej fazie pojawił się większy kapitał, ale na krótko. No i nie należy

Reklama
Reklama

zapominać o bliskości majowych rekordów, których bicie jakoś nie pasowało

do obecnej sytuacji.

W efekcie zaraz po wyjściu cen nad szczyt z końca lipca br. rynek osłabł.

Dwa tygodnie konsolidacji zwiększało tylko obawy o stan rynku. Obecny

spadek jest tego konsekwencją. Przełamana została linia łącząca ostatnie

Reklama
Reklama

lokalne dołki, ale to nie ona jest w tej chwili kluczowym wsparciem.

Pozostaje nim mała konsolidacja sprzed wybicia w górę. Zejście cen pod jej

poziom zaneguje to wybicie, a tym samym uprawdopodobni spadek cen w

okolice wrześniowych dołków. Powrót pod 3100 pkt to także powrót do

konsolidacji, w której przebywaliśmy całe lato i część jesieni - do połowy

Reklama
Reklama

października. Po takim nieudanym ataku popytu obrona poziomu wsparcia

byłaby znacznie utrudniona. Nie wybiegajmy jednak zanadto w przód. Na

razie obserwujemy zmagania byków i niedźwiedzi nad poziomem 3100 pkt. Czy

zwycięży optymizm i scenariusz wybicia, czy też pesymizm i scenariusz

formacji głowy i ramion? Ja nie zgaduje - trzeba reagować. Kontrakty9.gif

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama