W konsekwencji dolar zyskał do euro około 40 punktów. Minimum na rynku eurodolara wygenerowane zostało na 1,2820. Można zaryzykować stwierdzanie, że dzisiejszy dołek po części wygenerowany został dzięki informacjom z Wielkiej Brytanii. Dzisiejszy komunikat na temat inflacji pokazał odczyt na poziomie -0,2% m/m. Opublikowana wartość obniżyła się zatem znacznie poniżej oczekiwań analityków. Prognozy wskazywały na możliwość również spadku, ale jedynie do 0,0% m/m. W wyniku tej danej funt zaczął tracić na wartości i do końca polskiej sesji (odczyt z godziny 15:46) minimum na parze gbp/usd wyniosło 1,9019. W tym samym czasie za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 1,2825 dolara.
Z punktu widzenia danych makroekonomicznych poniedziałek jest praktycznie jedynym dniem, kiedy w tej kwestii nic się nie dzieje. Już od jutra bowiem otrzymywać będziemy cykliczne informacje o stanie amerykańskiej gospodarki. Dzisiaj, co prawda poznamy jeszcze odczyt deficytu budżetowego ze Stanów Zjednoczonych jednak jak wskazują ostanie statystyki inwestorzy do tej pory dość ospale reagowali na tą daną. Zgodnie z prognozami oczekuje się niewielkiej poprawy i zmniejszenie deficytu do 47 mld USD z 47,4 mld USD podanych za wrzesień.
Sytuacja techniczna eurodolara: zgodnie z ostatnimi wskazaniami rejon oporu 1,2890 (pomimo czasowego przetestowania figury 1,2900 najprawdopodobniej w celu "powycinania" znajdujących się tam poziomów brzegowych stop loss) okazał się bardzo dobry do realizacji zysków. Dzisiejszy dołek przy 1,2820 jest najlepszym tego dowodem. Obecnie układ wskaźników technicznych intra day sugeruje nadciągający kolejny atak zwolenników słabszego dolara (być może tylko krótkookresowy). W związku z powyższym wsparcia w rejonie 1,2820 i 1,2780 okazać się mogą dobre do odnawiania długich pozycji.
RYNEK KRAJOWY
Poniedziałek na krajowym rynku walutowym nie przyniósł wiele nowego. Złoty w dalszym ciągu cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Dowodem na to jest utrzymywanie się go na relatywnie niskich poziomach względem innych walut przy jednoczesnej korekcie na warszawskim parkiecie. Dziś pod koniec polskiej sesji za dolara trzeba zapłacić (odczyt z godziny 15:40) 2.9818, natomiast za jedno euro 3,8250. Czynnikami, które mają obecnie największy wpływ na złotego są zmiany na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych oraz nastroje na rynku światowym.