Z rynku kontraktów terminowych można wyczytać, że traderzy widzą mniejsze szanse na kolejne podwyżki stóp procentowych w strefie euro w przyszłym roku. Inwestorzy czekają na jakieś wypowiedzi J.C. Tricheta, bo z ECOFIN-u sygnały dobiegają sprzeczne - niektórzy ministrowie wyrażają obawy o wzrost z powodu siły euro, inni z kolei bagatelizują jego wpływ.
Dzisiejsze dane z Eurolandu (podaż pieniądza M3) nie powinny mieć wpływu na rynek, ważniejsze są dane z USA. O 14:30 zamówienia na dobra trwałego użytku, rynek oczekuje spadku o 4%, o 16:00 indeks nastrojów konsumenckich podawany przez Conference Board (prognozy mówią o jego nieznacznym wzroście do 106 punktów) oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym co do której oczekuje się kolejnego obniżenia wolumenu. W kalendarzu jeszcze wystąpienia Greenspana i Bernanke - ich ewentualne komentarze mogą mieć duże znaczenie dla rynków.
Złoty tymczasem ciągle pozostaje mocny, wbrew książkowym interpretacjom dotyczących indeksów siły względnej. Kierunek otwarcia na EURPLN powinien pokazać, czy już można zapomnieć o korekcie, czy jeszcze zostało jej trochę potencjału. USDPLN ciągnie w dół, możliwe, że dojdzie do poziomu 2,90.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych