Reklama

X-TRADE: Krótki, ale ciekawy tydzień

Obecny tydzień, z uwagi na przypadający wczoraj Nowy Rok i niepracujące dziś rynki finansowe w USA (żałoba po śmierci 38-go amerykańskiego prezydenta - Geralda Forda) oraz w Japonii i Szwajcarii (czynniki lokalne), będzie wyjątkowo krótki dla rynków finansowych. Jednocześnie będzie on obfitował w liczne ważne publikacje makroekonomiczne.

Publikacja: 02.01.2007 08:24

Uwaga inwestorów, tradycyjnie już, będzie koncentrować się na publikacjach z USA. W tym tygodniu będą to publikacje indeksów ISM i ISM-usługi, protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC oraz miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy.

Z dwóch indeksów ISM i ISM-usługi (zostaną one opublikowane w środę i czwartek), które mierzą odpowiednio aktywność w amerykańskim sektorze wytwórczym oraz wśród przedsiębiorstw usługowych, niewątpliwie istotniejszy jest ten drugi. Wszak usługi to 80 proc. gospodarki USA. Inwestorzy jednak z uwagą powinni śledzić publikację indeksu ISM. Jego listopadowa wartość spadła bowiem do 49,5 pkt., czyli poniżej bariery 50 pkt., która oddziela rozwój od recesji. Tym samym indeks ten zakomunikował, że sektor wytwórczy w USA znalazł się w recesji pierwszy raz od kwietnia 2003 roku. Analitycy prognozują, że w grudniu indeks ten wzrośnie do poziomu 50 pkt. Wyższy od prognoz wzrost, co może sugerować publikacja grudniowego indeksu Chicago PMI, niewątpliwie stanowiłaby plus dla dolara. "Recesyjny" odczyt ISM, powinien natomiast dać impuls do pozbywania się amerykańskiej waluty.

Kilka ostatnich publikacji miesięcznych danych rynku pracy w USA, wywołało sporo emocji wśród inwestorów. Można więc oczekiwać, że publikacja grudniowych danych, która nastąpi w najbliższy piątek, również takowe wyzwoli. Analitycy prognozują, że stopa bezrobocia utrzyma się na poziomie 4,5 proc., natomiast liczba zatrudnionych w sektorze pozarolniczym zwiększy się o 110 tys., wobec wzrostu o 132 tys. w listopadzie. Wyższa stopa bezrobocia i mniejszy wzrost zatrudnienia, to impuls do pozbywania się dolara. I odwrotnie.

Trzecim wydarzeniem tygodnia, będzie jutrzejsza publikacja protokołu z posiedzenia FOMC, jakie miało miejsce 12 grudnia 2006 roku. Wówczas zapadła decyzja o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie 5,25 proc. Będzie to jednak wydarzenie pozorne, gdyż bardzo trudno będzie o niespodziankę. Stanowisko FOMC jest od dłuższego czasu jasne. Gospodarka zwalnia, ale zakładane jest umiarkowane tempo rozwoju. Inflacja wciąż jest groźna i być może trzeba będzie podnieść stopy, ale zwalniająca gospodarka powinna spowodować jej spadek. Jedynie co do rynku nieruchomości nie ma jasności, gdyż ostatnio ochłodzenie na tym rynku nazwane zostało przez FOMC jako "znaczne".

Prawdopodobnie w publikowanym jutro protokole znajdą się wszystkie powyższe tezy. I jeżeli dolar w jakiś sposób miałby już na niego zareagować, to po pierwsze będzie to reakcja ograniczona. Po drugie, kierunek tej reakcji może być ściśle uzależniony od aktualnych nastrojów na forexie.

Reklama
Reklama

Dla inwestorów spekulujących na złotym, powyższe publikacje również będą istotne. Dodatkowym czynnikiem, który może mieć wpływ na notowania polskiej waluty, będzie osoba kandydata na szefa Narodowego Banku Polskiego. Prezydent zapowiedział, że jego nazwisko zostanie ogłoszone w pierwszych dniach stycznia. Zważywszy, że i tak jest to termin mocno spóźniony, to być może rynek pozna go już w najbliższych godzinach. Zakładając, że nie będzie to ktoś zupełnie niekompetentny, to rynek przyjmie taką kandydaturę neutralnie lub nawet dobrze. Tak jak neutralnie przyjął, wcześniejszego prezydenckiego kandydata, dr Jana Sulmickiego, który następnie zrezygnował po dwóch dniach. Jeżeli byłaby to jednak osoba kontrowersyjna, to reakcją będzie zdecydowane osłabienie polskiej waluty.

W ostatnią sobotę "Gazeta Wyborcza" spekulowała, że kandydatem na szefa NBP może być dr hab. Jerzy Żyżyński. Jest on profesorem Uniwersytetu Warszawskiego oraz profesorem Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Humanistycznej w Skierniewicach. Od października zasiada w Radzie Nadzorczej KGHM Polska Miedź S.A. Dał się też poznać jako ekspert tzw. bankowej komisji śledczej oraz Radia Maryja.Gdyby te spekulacje się potwierdziły, to byłaby to dość kontrowersyjna kandydatura. I to nie tylko dlatego, że jak donosiła GW, Żyżyński jest eurosceptykiem (wejście do UE było przedwczesne) i przeciwnikiem szybkiego wejścia do strefy euro, co w jego opinii byłoby niekorzystne dla Polski.

W jego publikacjach i wypowiedziach można spotkać znacznie bardziej kontrowersyjne tezy. Twierdzi, że podatki muszą być skomplikowane, a ich generalne obniżenie, może być szkodliwe i dlatego lepiej obniżać podatki przez ulgi. Tak lubiany przez rynki finansowe podatek liniowy, określa jako bardzo niebezpieczną i demagogiczną idee.

Wybór Żyżyńskiego może też oznaczać zmianę funkcjonowania Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej. W numerze 5/2005 "Ekonomisty", czasopisma wydawanego przez Komitet Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk i Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, poddaje on bowiem krytyce politykę pieniężną realizowaną przez NBP, stawiając jednocześnie zarzut, że polityka otwartego rynku prowadzi do głębokiej nierównowagi na rynku pieniężnym. Zadaje też pytanie, czy cel funkcjonowania NBP nie jest zbyt wąski.

W numerze 2/2006 "Ekonomisty" natomiast , w artykule pt. "Modele a mechanizm podejmowania decyzji w polityce pieniężnej", wprost formułuje wnioski o zmianę charakteru mechanizmu podejmowania decyzji przez Radę Polityki Pieniężnej.

Te sugerowane zmiany, jeżeli nawet w jakimś stopniu są słuszne, mogą budzić obawy inwestorów. Tym samym prowokować realizacji zysków na złotym. Szczególnie, że początek 2007 roku może być okresem większej korekty na głównych światowych parkietach akcji, co powinno przekładać się na wzrost awersji do ryzyka i tym samym wywołać realizację zysków na giełdach emerging markets i rynku surowcowym, a więc pośrednio przełożyć się na odpływ zaangażowanych tam funduszy, do relatywnie wysoko oprocentowanych i bezpiecznych amerykańskich obligacji.

Reklama
Reklama

Póki co złoty rozpoczął 2007 rok, podobnie jak inne waluty regionu, od umocnienia. Zwłaszcza wobec dolara. Reagując w ten sposób na osłabienie amerykańskiej waluty na świecie. O godzinie 9:09 kurs USD/PLN testował poziom 2,8822 zł, natomiast kurs EUR/PLN 3,8205 zł. Oznacza to odpowiednio umocnienie polskiej waluty o 2 i 0,9 grosza w stosunku do poziomów z piątku.

Dziś złoty, o ile nie napłynie żaden impuls z Kancelarii Prezydenta, powinien w dużej mierze poruszać się za zmianami eurodolara. Dalszy wzrost tej pary będzie go umacniał. Spadek zaś może prowokować jego nieznaczne osłabienie.

Marcin R. Kiepas

[email protected]

X-Trade Brokers DM S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama