Przy takiej skali spadku rozpoczęło się odbicie. Nastroje na rynku były jednak w dalszym ciągu kiepskie, odreagowanie więc szybko się zakończyło. Po kilkudziesięciu minutach pojawił się jednak nieco aktywniejszy popyt i stabilizacja przeniosła się na wyższy poziom. Po 13. wystąpił jeszcze jeden ruch w górę, który doprowadził WIG20 do poziomu piątkowego zamknięcia. Blisko tego poziomu rynek wytrwał już do końca sesji, chociaż ostatnie kilkadziesiąt minut było dość nerwowe - WIG20 wykonywał dosyć szybkie zwroty, to w górę, to w dół. Ostatecznie sesja zakończyła się niewielkimi spadkami indeksów. Handel był umiarkowanie aktywny, a obroty nieco niższe od piątkowych. Dosyć mocny od samego początku sesji był KGHM i to mimo braku odbicia na rynku miedzi. Względnie dobrze zachowywały się Lotos, Bioton, Budimex i Orbis. W drugiej części sesji zdecydowanie zaś wzmocniła się TPSA. Od samego początku słaby był sektor bankowy (wyjątkiem był Handlowy - zanotował historyczne maksimum), najgorzej zachowywało się Pekao. Notowania zakończyły się podobnie jak na rynkach zachodnioeuropejskich, na tle rynków węgierskiego i tureckiego nasz parkiet wykazał się jednak względną siłą.
Sytuacja techniczna rynku nadal jest negatywna, po przebiegu wczorajszej sesji pojawiły się jednak szanse na lekką poprawę notowań. Na wykresie WIG20 utworzyła się bowiem biała świeca z obustronnymi cieniami. Obroty się obniżyły, co wskazuje na mniejszą presję ze strony podaży. Spadek indeksu został jednocześnie wyhamowany niemal dokładnie na wysokości lokalnego dołka z 28 listopada (3142 pkt). Poziom ten może stanowić ważne wsparcie na najbliższe sesje. Wskaźniki techniczne i średnie kroczące zachowują się nadal negatywnie. Jedynie oscylator stochastyczny wkroczył do strefy wyprzedania, co może zapowiadać zbliżające się odbicie. Jeśli takie odbicie wystąpi na najbliższych sesjach, to jego zasięg prawdopodobnie będzie niewielki. Istotnymi oporami dla WIG20 są grudniowe minima: 3254 - 3261 pkt.