Jutrzejsze dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku są drugim, po Beżowej Księdze, ważnym raportem makroekonomicznym. Obecnie na EURUSD ryzyko spadków jest wyższe od potencjalnych możliwości wzrostu.

Złoty osłabił się w późniejszych godzinach popołudniowych, ale nie wiązałbym tego z poważniejszymi implikacjami. Dobrą okazją do spekulacji stała się deklaracja minister Gilowskiej (o możliwym odejściu z rządu jeśli jej reforma finansów publicznych nie zostanie wprowadzona przez rząd), która najwyraźniej ma już dość odkładania koniecznych zmian w sferze finansów publicznych.

Z technicznego punktu widzenia dzisiejsze wzrosty na EURPLN nie wnoszą niczego nowego do trwającej od 2 tygodni konsolidacji. Konsekwentnie jednak trzymam się zdania, iż na USDPLN świece tygodniowe stwarzają niebezpieczeństwo dalszych wzrostów, docelowo do 3,07. Zależy to jednak głównie od eurodolara.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych