Wczorajsza sesja w USA nie będzie dla nas żadnym impulsem. Zmiany
tamtejszych indeksów o 0,1% są zbyt małe, by wywołać jakąkolwiek reakcje.
Już ciekawiej wygląda wzrost indeksu rynku japońskiego, choć jego
znaczenie dla naszych inwestorów jest znacznie mniejsze. Stąd można
wyciągnąć wniosek, że zaczniemy notowania w okolicy wczorajszego
zamknięcia, lub nieznacznie ponad nim. Nic się jednak z tym początkiem nie
będzie wiązać. Nadal będziemy przebywać w okolicy wczorajszych wahań i
nadal nie będzie zanegowany piątkowy spadek cen.
Na samym rynku amerykańskim wiele się nie działo. A to wzrosły papiery
Bear Stearns po informacji, że Joseph Lewis osiągnął dzięki ostatnim
zakupom udział w spółce na poziomie prawie 7%. Bear Stearns dzięki temu
zyskał ponad 2%. O ponad 5% spadła cena Countrywide po piątkowej
informacji o planowanej redukcji zatrudnienia. Swoją droga taka reakcja
rynku jest ciekawa. Redukcja kosztów została przez rynek odebrana
negatywnie. Czy zatem utrzymywanie zawyżonej liczby pracowników zostałoby
przyjęte przez inwestorów pozytywnie? A może fakt redukcji został odebrany
jako sygnał problemów spółki. Dopiero teraz? Przecież o Countrywide mówi
się już od dawana i akurat tu problemów jest ponad miarę. W trakcie
wczorajszej sesji zyskał także Apple po opublikowaniu informacji o
sprzedaniu milionowego aparatu iPhone. Tym samym przekroczone zostały
plany sprzedaży sporządzone przez samą spółkę. Dzięki temu m.in. spółka
zyskała wczoraj prawie 4%. To są szczegóły bez większego znaczenia dla
całości rynku. Po za tym nadal odbywają się spekulacji dotyczące
przyszłotygodniowego posiedzenie FOMC. Powiedziało się o tym już tyle, że
nie ma sensu powtarzać. Niewiele nowego dowiedzieliśmy się wczoraj. Dziś
mamy szóstą już rocznicę ataku na WTC i po raz kolejny, ale już w coraz
mniejszym stopniu, wspomina się gdzieniegdzie o możliwości rocznicowego
ataku. Nikt już raczej (na rynku) się tym nie przejmuje.
Sesja? Raczej nie będzie porywająca. O 14:30 poznamy dane dotyczące
wielkości deficytu w amerykańskim bilansie handlowym. Już po naszym
zamknięciu swoje kolejne przemówienie wygłosi szef rezerwy federalnej.
Można się obawiać, że i dziś zmienność nie będzie duża. Wczorajsze słabe
zachowanie strony kupującej może oznaczać, że zbliżenie się do poziomu
wsparcia może być kontynuowane. Przełomu raczej nie będzie.