Według cotygodniowych dane opublikowanych we wtorek przez API, w ubiegłym tygodniu zapasy produktów ropopochodnych wzrosły o 3,4 miliona baryłek, benzyny o 767.000 baryłek.
Wzrosty te były wyższe niż prognozowano.
Natomiast zapasy ropy naftowej zmniejszyły się o 1,4 miliona baryłek, jednak spadek ten był niższy od prognozowanych 2,2 miliona baryłek. Dane te utwierdziły inwestorów w przekonaniu, iż popyt na paliwa w USA jest nadal niski.
- Szacunki dotyczące zapasów są przerażające. Oczywiście w tym okresie mamy zazwyczaj do czynienia ze wzrostem zapasów, jednak już teraz osiągnęły one rekordowo wysokie poziomy - powiedział Tony Nunan z Mitsubishi Corp.
- Wydawało się, iż popyt na benzynę zaczął wzrastać, a teraz nagle znów wygląda bardzo pesymistycznie. Powodów tego stanu rzeczy może być wiele, na przykład może być to odpowiedź rynku na ostatnie zwyżki cen ropy lub nadal zły stan gospodarki - dodał.
Ceny ropy naftowej zostały dodatkowo pociągnięte w dół przez raport sporządzony przez Organizację Krajów-Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC), według którego do 2013 roku popyt na surowiec nie wróci do średniorocznego poziomu z 2008 roku, czyli 31 milionów baryłek dziennie.
Ponadto, według raportu OPEC, poziom konsumpcji ropy naftowej spadnie w tym roku do 84,2 miliona baryłek z 85,6 milionów baryłek rok wcześniej.
O godzinie 14.10 baryłkę ropy Brent notowanej w Londynie wyceniano na 62,72 dolara, o 0,81 procent taniej niż na zamknięciu handlu we wtorek. Ropa notowana w Nowym Jorku była natomiast warta 62,23 dolara za baryłkę, zniżkując o 1,11 procent.