Atak na opór wydawał się mało prawdopodobny już na początku sesji. Wprawdzie notowania rozpoczęły się jedynie 4 pkt poniżej poniedziałkowego zamknięcia, ale równie dobrze skala tej zmiany mogłaby być znacznie większa. Przypuszczenia o możliwości pojawienia się spadku cen kontraktów były zasugerowane m.in. przez poniedziałkowe zachowanie amerykańskich indeksów rynku akcji. Nie zakończyły one sesji wzrostem, na co liczyli polscy posiadacze długich pozycji, a to mogło wywołać falę rozczarowania. Jeśli za taką uznać początkowy spadek, to zachowanie rynku byłoby ocenione jako mocne.
Także późniejsze notowania nie skutkowały znaczącym osłabieniem. Jeszcze przed południem popyt przeprowadził dwie próby podniesienia cen, ale nic z tego nie wyszło. Równoległe zmiany na rynku eurodolara sygnalizowały możliwość wejścia rynków w fazę odreagowania ostatnich dobrych nastrojów. Za takie można było uznać południową fazę uspokojenia i niską zmienność cen tuż nad dołkiem dnia. Konsolidacja nad dołkiem zazwyczaj oznacza możliwość dalszego spadku cen. Tak też zdarzyło się wczoraj. Po trendzie bocznym pojawiło się wybicie w dół. Nowe minima sugerowały przedłużenie się fazy osłabienia.
Skala przeceny po tym wybiciu nie była duża. Całkowita wielkość ruchu spadkowego jest mała. Jeśli wczorajszy dołek miałby być ostatecznym dołkiem korekty, to należałoby uznać, że rynek jest w dobrej kondycji. O tym, czy faktycznie wczorajsze minimum okaże się minimum korekty, zadecyduje zachowanie rynku dzisiaj. Zakończenie korekty będzie faktem, gdy ceny wyjdą na nowe maksima trendu. Wczoraj takie wyjście nie miało miejsca. Stąd wniosek, że korekta jeszcze nie została zakończona.
Założenie o tym, że jest to ruch korekcyjny, wynika ze splotu kilku czynników. Po pierwsze, sugeruje to niska aktywność, która nie potwierdza zmian cen. W trakcie wzrostu z poprzednich dni obrót był wyższy. Po drugie, wspominana niewielka skala spadku. Nie świadczy ona o tym, że podaż jest silna, a kontrolę nad rynkiem nadal wydaje się utrzymywać strona popytu. Jest zatem szansa na pojawienie się ataku na opór.