Piątkowymi notowaniami na rynku amerykańskim oraz rynku dolara zatrzęsła
wiadomość o wprowadzeniu przez USA obostrzeń dotyczących handlu z Chinami.
W ramach walki z cenami dumpingowymi podwyższono koszty importu chińskiego
papieru powlekanego. Nie jest to oczywiście poważny krok pod względem
wpływu na wielkość wymiany handlowej, ale reakcja rynków robi wrażenie.
Dolar w kilka chwil zanotował spadek o prawie 1 figurę względem euro,
spadły notowania akcji. O ile znaczenie finansowe takiej decyzji nie było
duże to już jej wpływ na przypuszczalne przyszłe posunięcia amerykańskiej
administracji może być spory. Duża reakcja rynków to efekt wnioskowania,
że trwająca wiele lat polityka przymykania oka na zaniżanie cen towarów
sprowadzanych z Chin ulega zmianie. Oczywiście nie należy przypuszczać, że
w teraz w krótkim czasie wszystko się zmieni i wymiana będzie bardziej
partnerska, ale widać wyraźnie, że Stanom zaczyna uwierać utrzymywanie
niskiego poziomu chińskiego juana a także subwencjonowanie przez rząd
chiński eksportu na Zachód. Można przypuszczać, że z czasem doczekamy się
kolejnych podobnych posunięć.
Inną piątkową informacją, którą warto pamiętać jest rekordowa niska
wartość dolarowych rezerw utrzymywanych przez pozostałe poza USA kraje
świata. Udział dolara w rezerwach światowych spadł z 65,8 do 64,7%. Jest
to najniższy poziom od początku istnienia euro. Samo euro zyskało w
wielkości swojego udziału w rezerwach z 25,1 do 25,8%. W ciągu ostatnich
pięciu lat wielkość utrzymywanych przez poszczególne banki centralne
rezerw wzrosła ponad dwukrotnie do ponad 5 bilionów dolarów. Spadek
udziału dolara w rezerwach banków to z jednej strony wynik dokonywanej
przez te banki realokacji, a z drugiej wynik spadku wartości samej waluty
amerykańskiej wobec innych walut światowych.
Pewne zamieszanie wzbudziła także informacja, a właściwie plotka o
rzekomym zakończeniu przygotowań akcji militarnej USA przeciwko Iranowi,
która była zaplanowana na początek kwietnia. Administracja Busha szybko
temu zaprzeczyła. Nikt poważnie na razie takich informacji nie bierze.
Można domniemywać, że planów takich akcji jest sporo i pewnie kilka jest
ćwiczonych. Niemniej nadal bardziej prawdopodobne wydaje się rozwiązanie
kryzysu metodami pokojowymi, np. przez wymianę zatrzymanych po obu
stronach. Tak czy inaczej niepewność związana z sytuacją w Zatoce
skutecznie pomaga cenie ropy utrzymać relatywnie wysoki poziom.
Kontrakty na amerykańskie indeksy lekko zniżkują. Zniżkują także pochodne
oparte o indeksy europejskie. Można zatem przypuszczać, że dzisiejszą
sesję zaczniemy od niewielkiego spadku cen. Skala początkowej przeceny i
tak będzie daleka od tego, co dziś zanotował Nikkei. Tu mieliśmy spadek o
ponad 1,5%. Na szczęście inne rynki radziły sobie lepiej. Spadek Nikkei,
który tak mocno wyróżnia się na tle reszty rynków regionów to m.in. wynik
publikacji wskaźnika nastrojów przedsiębiorców, jaki co kwartał pojawia
się dzięki Bankowi Japonii. Wskaźnik spadł mocniej niż oczekiwano.
Można przypuszczać, że wpływ spadku Nikkei będzie w stosunku do naszych
graczy ograniczony. Prawdopodobnie zaczniemy notowania w okolicy
piątkowego zamknięcia. Zaczynamy pierwszą z czterech sesji jak wszystko na
to wskazuje spokojnego tygodnia. Aktywność nie będzie raczej duża.
Oczywiście można liczyć na to, że ta niska aktywność skusi fundusze do
wydźwignięcia rynku na nowe szczyty, ale byłoby to raczej działanie
krótkowzroczne. Wiarygodność takiego ruchu nie byłaby wielka. Taki wysiłek
stoi pod znakiem zapytania także z faktu, że właśnie zaczynamy kolejny
kwartaSM
liczonego dla sektora przemysłowego. Po niezłej wartości Chicago PMI
oczekiwania są nieco większe od oficjalnych. We wtorek mamy przerwę, a w
środę poznamy dynamikę sprzedaży detalicznej strefy euro, raport
Challangera o wielkości planowanych zwolnień, a także raport ADP o zmianie
zatrudnienia z sektorze przedsiębiorstw prywatnych w USA. Na koniec naszej
środowej sesji pojawi się amerykański wskaźnik ISM dla sektora usług.
czwartek to oczywiście dzień publikacji raportu o liczbie wniosków o
zasiłek dla bezrobotnych, a w piątek oczekiwany przez wszystkich raport o
stanie amerykańskiego rynku pracy. My już tego dnia nie będziemy
handlować, ale sam raport ma się podobno mimo to ukazać. KJ