Reklama

Politycy nadal w grze, Hiszpania i Francja skupiają uwagę spekulantów

Głównym zadaniem, jakie czeka teraz rząd Mario Montiego, jest przywrócenie zaufania rynków finansowych do włoskich papierów – taka jest wymowa dzisiejszego wywiadu, jaki udzielił dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego w wywiadzie dla dziennika Corriere della Sera

Aktualizacja: 24.02.2017 03:51 Publikacja: 15.11.2011 11:18

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Foto: DM BOŚ

Ariggo Sadun zaznacza jednak wyraźnie, że problemu nie da się rozwiązać poprzez udzielenie ratunkowej pożyczki z MFW (gdyby do tego doszło), a poprzez skuteczne wdrożenie cięć fiskalnych i reform strukturalnych, które zwiększą konkurencyjność włoskiej gospodarki. To pokazuje, jak trudne zadanie czeka szefa nowego włoskiego rządu – na razie Mario Monti negocjuje z popierającymi go politykami, skład nowego rządu, ale zwłaszcza „pakiet poświęceń" w kwestii koniecznych reform. Czy uda mu się znaleźć zrozumienie dla tych działań? O tym jak poparcie polityków bywa zmienne, dobrze widać w przypadku Grecji – o słowach lidera opozycji pisałem we wczorajszym popołudniowym komentarzu. Oczekuje się, że rząd Montiego zostanie zaprzysiężony w piątek – niemniej najbliższe dni upłyną na uważnej analizie informacji napływających z Włoch. W centrum uwagi będzie też sytuacja na włoskim rynku długu, po tym jak ECB znajduje się pod coraz większą presją, aby zaniechać procederu interwencyjnych zakupów. Tyle, że uwaga spekulantów przesuwa się i na Francję (ekspozycja tamtejszych banków na włoskie aktywa przekracza 400 mld EUR) i na Hiszpanię (czekające nas już w najbliższy weekend wybory parlamentarne prowokują do zadawania pytań o losy reform, zwłaszcza w kontekście ryzyka wejścia hiszpańskiej gospodarki w recesję, wzrostu wolumenu złych kredytów hipotecznych, a także dość trudnej sytuacji tamtejszych samorządów). To dobrze widać po zachowaniu się francuskich i hiszpańskich obligacji w ostatnich dniach – rentowności idą w górę. Dobrym testem dla Madrytu może okazać się dzisiejsza aukcja 12 i 18-miesięcznych bonów skarbowych za 2,5-3,5 mld EUR, której wyniki poznamy około godz. 10:30. Prawdziwa burza może mieć jednak miejsce dopiero w czwartek, kiedy to planowany jest przetarg 10-letnich obligacji za 3-4 mld EUR.

W kraju złoty pozostaje też pod negatywną presją ze strony Węgier (rosnącego ryzyka obniżenia ratingu dla tego kraju), ale kolejną „puszkę Pandory" otworzył dzisiejszy komunikat agencji Moody's. Obniżono w nim do negatywnej perspektywę dla polskiego sektora bankowego – zwraca się uwagę na ryzyko związane ze słabszym wzrostem gospodarczym w kraju, ale i też eskalację zawirowań w Europie Zachodniej. Niemniej to otwiera drogę do spekulacji, co do negatywnego wpływu na region procesu delewarowania się spółek matek, na co zwracała uwagę w ubiegłym tygodniu, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Christine Lagarde.

Dzisiaj w kalendarzu mamy nieco więcej danych makroekonomicznych. Ich wymowa może być jednak negatywna. Warto zwrócić uwagę na odczyty z USA, które mogą mieć wpływ na giełdy i tym samym pośrednio zaważyć na sytuacji na walutach – więcej piszę w subiektywnym kalendarzu makro.

EUR/PLN

: Układ dziennych wskaźników jest coraz bardziej pro-wzrostowy, co sugeruje, że rynek może jeszcze dzisiaj próbować złamać opór w strefie 4,4250-4,4350, aby jutro otworzyć sobie drogę do 4,45. Przekroczenie tego drugiego poziomu będzie zwiększać ryzyko skoordynowanej interwencji ze strony MF/NBP. Mocne wsparcie to poziom 4,40.

Reklama
Reklama

USD/PLN

: Biorąc pod uwagę wskazania dla EUR/PLN i sytuację na EUR/USD, obserwowane teraz „łamanie" oporu na 3,25 szczególnie nie dziwi. Rośnie prawdopodobieństwo ruchu w stronę 3,29-3,30 w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin. Wiele będzie zależeć od sytuacji na euro-dolarze. Mocne wsparcia to wspomniane 3,25 i okolice 3,23. Układ dziennych wskaźników jest pro-wzrostowy.

EUR/USD

: Układ dziennych wskaźników jest pro-spadkowy. Rynek obecnie testuje ważne wsparcie na 1,3550. Jego złamanie będzie oznaczać szybki ruch w stronę 1,3480-1,3500, które to okolice również powinny „paść" w najbliższych, kilkunastu godzinach. Celem dla tego ruchu w tym tygodniu może być test okolic 1,3360-1,3400. Opór na 1,3600 nabrał na znaczeniu.

GBP/USD

: Układ techniczny jest coraz gorszy dla zwolenników zwyżek funta. Dzisiaj możemy być świadkami naruszenia istotnej bariery 1,5850, ale dopiero spadek poniżej 1,58 może uruchomić „lawinę". Może mieć to miejsce w ciągu najbliższych kilkunastu-kilkudziesięciu godzin. Opór na 1,59 zwiększył swoje znaczenie.

Reklama
Reklama

Sporządził:

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama