Spadki cen obligacji są naturalnie związane z presją inflacji. Dynamika cen przekracza już 3 proc. zarówno na Starym Kontynencie, jak i za oceanem, a skoro cena ropy wróciła ostatnio powyżej 100 dolarów za baryłkę, to ciężko oczekiwać, że odczyty CPI będą niższe. Rynek oczekuje więc reakcji banków centralnych i już je dostaje, na razie w strefie euro. EBC podniósł stopy procentowe na wrześniowym posiedzeniu o 25 punktów bazowych. Był to kolejny wzrost, bowiem pierwszy taki ruch wykonał w czerwcu, co było wtedy dość otwarcie krytykowane. Presja cen ropy i gazu jednak się utrzymuje i, według prezes Lagarde, spadek inflacji możemy zobaczyć dopiero w połowie przyszłego roku. Dlatego do podobnych kroków w polityce monetarnej mogą być zmuszone Fed i NBP. Szczególnie Rezerwa Federalna ma spory dylemat, jak pogodzić reakcję na ryzyko inflacji z presją polityczną, związaną z wyborami połówkowymi w listopadzie.
Dziś rynek nie ma wątpliwości, że trzeba podnosić stopy. Dla wspomnianych trzech banków centralnych rynek wycenia cztery podwyżki po 25 pb. w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Dużo. Taki negatywny scenariusz mógłby oznaczać spowolnienie gospodarcze, a w Europie nawet recesję. Ciężko nie mieć wrażenia, że reakcja rynku jest przesadzona. Jeśli spojrzymy na poziomy rentowności obligacji średnio- i długoterminowych, są najwyższe przynajmniej od 2022 r. Warto też pamiętać, że presja na rentowności ma charakter globalny. Głównie ze strony inflacji, częściowo z rosnącego zadłużenia krajów. Inwestorzy preferujący rynek długu niespecjalnie mają alternatywę. Mogą porównywać emitentów pod kątem potencjału zysku do ryzyka, jednak znajdą u nich podobne ryzyka i wyzwania. Niespecjalnie jest nią też trzymanie się krótkiego końca krzywej, bowiem wiązałoby się to z rezygnacją ze wspomnianych, sporo wyższych rentowności papierów o dalszej zapadalności. Ich wyższa dochodowość jest też pewnym buforem na wypadek pogłębienia przeceny.
W Polsce rynek obligacji jest bardzo lubiany i powrót do wahań zawsze pobudza dyskusje i rodzi emocje. W 2022 r. warto było myśleć długoterminowo i utrzymać pozycje w obligacjach w swoim portfelu. Nie byłoby dużym zaskoczeniem, gdybyśmy za parę lat 2026 r. ocenili podobnie. Do tego jednak będzie potrzebny spadek inflacji w 2027 r.