Zarządzasz funduszem z ekspozycją m.in. na zagraniczne spółki technologiczne. Czy masz w portfelu już akcje SpaceX?

Wprost nie mogę powiedzieć, bo byłoby to ujawnianie informacji o portfelu. SpaceX to był wyjątkowy debiut z racji tego, że liczba akcji dopuszczonych do obrotu jest niewielka, a koszt pożyczania tych papierów, żeby grać przeciwko nim, bardzo duży. Możemy mieć do czynienia ze spektakularnymi ruchami i w poniedziałek  na sesji mieliśmy tego dowód. Kurs wzrósł o blisko 20 proc. Elon Musk wzbogacił się o więcej, niż Warren Buffet zgromadził w trakcie całej kariery. Cyfry są kosmiczne i widać, że kryteria niekoniecznie fundamentalne mogą wziąć górę.

Reklama
Reklama

Kurs akcji SpaceX rośnie, chociaż spółka nie jest rentowna. Czym to może się skończyć?

Wraz z tym, jak do obrotu będą dopuszczane kolejne pakiety akcji SpaceX i podaż na rynku będzie się zwiększała, możemy zobaczyć, że kurs będzie się zachowywał bardziej racjonalnie. Ale dzisiaj akcji jest niesamowicie mało w obrocie, a inwestorzy grają na szybki wzrost.

Liderem sektora AI jest Nvidia. Czy w tym segmencie spółek jest drogo?

Paradoksalnie duże spółki z sektora sztucznej inteligencji nie są drogie. Często druga i trzecia linia firm jest dużo bardziej rozgrzana. Wiele wskazuje na to, że wskaźnik cena/zysk dla Nvidii w przyszłym roku wyniesie 14 może 16 razy. To nie są wysokie poziomy wyceny jak na światowego lidera AI. Z perspektywy wyceny duże spółki amerykańskie – Amazon, Nvidia, Microsoft, Google czy Meta – w tej chwili są wręcz historycznie tanie.

Czyli strategia trzymania się tych gigantów jest lepsza niż poszukiwanie tematów, które jeszcze nie zostały rozegrane?

Z perspektywy trzech, czterech kwartałów strategia wykorzystania niskich wycen liderów jest trafna. Jeżeli ktoś szuka zysku w krótkim terminie, więcej emocji dostarczą mu poszczególne spółki z łańcucha dostaw, które są krótkoterminowym źródłem zmienności. W długim terminie jednak górą będą liderzy.

Co teraz będzie najbardziej rzutować na rynki: geopolityka czy wciąż temat AI?

Czynnikiem najważniejszym dla akcji amerykańskich był trend związany z AI, a geopolityka miała większe znaczenie dla rynków wschodzących, dla Europy czy dla rynku obligacji. Tam reakcje były dużo większe. Dla S&P 500 czy Nasdaq dominujący będzie trend AI. Natomiast geopolityka, jeżeli nie przeszkadza, daje pozytywne reakcje.

W środę pierwsze posiedzenie Fed pod przewodnictwem Kevina Warsha. Porozumienie pokojowe z Iranem sprawiło, że ceny ropy spadły. Co ze stopami procentowymi?

Na podwyżkę stóp raczej bym nie liczył. Natomiast Warsh może mieć trudniejsze zadanie. Komitet jest w tym momencie raczej jastrzębi. Warsh będzie dążył do obniżek stóp, ale musi zbudować konsensus, a wypowiedzi pozostałych członków FOMC nie wskazują na skłonność do rozluźnienia polityki pieniężnej.

Warto teraz inwestować w obligacje?

Polskie obligacje to instrument ujemnie skorelowany z ropą. Kupując polski dług, gramy przeciwko ropie naftowej. Ruch, który widzieliśmy w ostatnim tygodniu, był wynikiem rozejmu. W dłuższym terminie nasz kraj musi jednak zmierzyć się z wysokimi potrzebami pożyczkowymi. Jeśli chodzi o USA, to duża część kredytów hipotecznych i finansowania gospodarki jest oparta o obligacje długoterminowe. Dlatego Trump i Warsh mają przed sobą zadanie, żeby tę rentowność ograniczyć. Rynek mieszkaniowy w USA ma przy nich pod górkę. Rentowności muszą znaleźć sufit, inaczej gospodarka może spowolnić.

Pokój w Iranie, wzrost apetytu na ryzyko będą wspierać hossę na giełdach?

Trend hossy jest podtrzymany. Podczas prezentacji naszej strategii na początku roku, miałem slajd wskazujący, że S&P 500 może w 2026 r. sięgnąć 8 tys. pkt, co wydawało się wtedy absurdalne. A teraz jesteśmy w zasięgu. Geopolityka sprzyja, trend AI jest podtrzymany, a zyski spółek w Stanach Zjednoczonych rosną o ponad 20 proc. rok do roku. Wiele wskazuje na to, że fundamentalne czynniki hossy są utrzymane. Jeżeli nie będziemy mieli dużego zaskoczenia, możemy zobaczyć magiczne 8 tys. pkt na S&P 500.

Rząd amerykański zablokował najnowsze modele AI od Anthropica. Czy ryzyko regulacyjne to istotny element, który inwestorzy powinni brać pod uwagę?

Strategia marketingowa Anthropic zakładała straszenie swoimi możliwościami. To obróciło się przeciwko nim. Rząd Stanów Zjednoczonych powiedział: uregulujemy was. OpenAI na razie nie ma tych problemów. Wiązałbym to raczej z przepychaniem się dwóch liderów w tym segmencie. To jednak sygnał dla Europy i świata, że niezależność w zakresie AI jest teraz kluczowa. Inicjatywy Francji czy Wielkiej Brytanii, by budować własne modele, stanowią element bezpieczeństwa narodowego.

Nasza giełda jest bardzo mocna. WIG w tym tygodniu przebił 141 tys. pkt ustanawiając rekord wszech czasów. Do gry wróciły banki, mocny jest też KGHM...

KGHM jest u nas bardzo mocno skorelowany z trendem AI za granicą. Rozwój sztucznej inteligencji wymaga elektryfikacji i potężnego zasilania dla centrów danych, więc miedź jest kluczowa. Nasz rynek jest beneficjentem napływów na rynki wschodzące. Od strony gospodarczej jesteśmy w dobrej sytuacji: mamy niezły wzrost gospodarczy oraz umiarkowaną inflację. Z perspektywy kapitału zagranicznego wyrastamy na lidera w regionie. Taki inwestor w pierwszej kolejności pójdzie do spółek płynnych, państwowych czempionów: banków, energetyki, Orlenu i KGHM.

Jest szansa na dalszy wzrost na GPW, na kontynuację hossy?

Tak. Cały czas widzę napływ kapitału zagranicznego. Zdjęcie presji inflacyjnej spowoduje, że będziemy w oczach tych inwestorów bardzo atrakcyjni. Jest szansa, że hossa będzie kontynuowana, a WIG20 może zawitać nawet w okolice 4 tys.  pkt.

Hossa trwa od jesieni 2022 r. Korekty rzędu nawet 10–15 proc. będą, ale mogą być okazją do kupowania taniejących akcji?

Ważne, żeby nie popadać w huraoptymizm, bo ostatnie lata na rynkach były po prostu łatwe. Każda korekta była krótka, a obsunięcia stanowiły świetną okazję, żeby kupić i zarobić. Szybkie odbicia po spadkach to zjawisko charakterystyczne dla silnych trendów. Podobnie było w bańce internetowej. Strategia kupowania wyprzedaży działa, ale trzeba mieć z tyłu głowy, że może przestać działać. Jeżeli coś się w tym trendzie zatnie, spadek może być spektakularny. Trend jest rosnący, ale dojrzały, więc większa korekta może się przydarzyć.

Mamy bańkę w sektorze AI?

Bańka jest obecna w mniejszych tematach, na rynku niepublicznym i w wielu start-upach, które pozyskiwały finansowanie przy absurdalnych wycenach. Natomiast im większa spółka, tym mniej sygnałów bańki widzimy. Duże spółki technologiczne w Stanach są umiarkowanie wycenione. W przypadku liderów AI bańki na wycenach na razie nie widzę.

A w przypadku SpaceX już dostrzegasz?

Jak najbardziej, ale to walor, którym poruszają czynniki niefundamentalne. Jeżeli ktoś chce zagrać przeciwko SpaceX, musi zapłacić za pożyczkę papierów nawet 70 proc. w skali roku. Koszt ten jest gigantyczny, a nagłe ruchy kursu mogą zaburzyć sen grającego na krótko.

Twoje nastawienie do rynku akcji i rewolucji AI jest cały czas pozytywne?

Jak najbardziej. Wyceny spółek wciąż pozostawiają miejsce, żeby tę euforię przełożyć na kursy indeksów.

 Notował Grzegorz Balawender