Za nami mocny początek roku na warszawskiej giełdzie. Skąd ten optymizm?

Dariusz Świniarski, zarządzający w Skarbiec TFI

Dariusz Świniarski, zarządzający w Skarbiec TFI

Parkiet TV

Dariusz Świniarski (DŚ): Siła naszego rynku to wypadkowa kilku czynników. Pierwszy to generalnie bardziej optymistyczne nastawienie inwestorów do koszyka rynków rozwijających się. Kolejny czynnik to też efekt odsunięcia wizji totalnej wojny i konfliktu na większą skalę. To pomogło zdjąć premię za ryzyko, która się pojawiła po wybuchu wojny. Ona też doprowadziła, że wyceny na naszym parkiecie były bardzo niskie i to zostało dostrzeżone. Za tym poszły też napływy z zagranicy, do których dołączyli krajowi inwestorzy instytucjonalni, ale ostatnio też i indywidualni. Warto zwrócić uwagę, że w ostatnim czasie do wzrostów dołączyły też mniejsze spółki, które są bardziej odporne na wstrząsy gospodarcze. To też powoduje, że perspektywa na najbliższe miesiące może być umiarkowanie pozytywna.

Klienci BM BNP Paribas Bank Polska też uwierzyli w ruch wzrostowy?

Jerzy Nikorowski,  dyrektor BM BNP Paribas Bank Polska

Jerzy Nikorowski, dyrektor BM BNP Paribas Bank Polska

Parkiet TV

Jerzy Nikorowski (JN): Zdecydowanie tak. Proszę zwrócić uwagę, że nasz rynek był mocno wyprzedany. Nawet po trzech miesiącach dynamicznych wzrostów wskaźnik C/Z w przypadku największych spółek jest w okolicach ośmiu. To nadal jest niski poziom. Pomógł też czynnik alokacji kapitału. W wielu firmach inwestycyjnych pod koniec roku nastawienie rynkowe było rewidowane na bardziej pozytywne względem instrumentów udziałowych. Mieliśmy więc rajd św. Mikołaja i efekt stycznia i do tego też mocną rękę przyłożyli krajowi zarządzający. Ruch, który widzieliśmy w przypadku średnich i mniejszych spółek, które są domeną krajowego kapitału, zmobilizował też inwestorów detalicznych.

Wzrosty, szczególnie w przypadku WIG20, przybrały jednak imponujące rozmiary. Czas na korektę?

JN: Jeśli mówimy dziś o korekcie, to traktowałbym to jako taktyczny moment na zajmowanie pozycji. Wskaźniki są niskie i są atrakcyjne. Prognozowane wyniki spółek też wskazują, że jest jeszcze przestrzeń do wzrostów. Korekta, nawet jeśli do niej dojdzie, to naturalne zjawisko realizacji zysków i przebudowy portfela. Kluczowe teraz nie jest dla mnie typowanie tego, czy będzie korekta, czy też nie, tylko selekcja. Obstawianie tego, jak będzie zachowywał się szeroki rynek, jest więc utrudnione, bo może się okazać, że z tych dobrych nastrojów skorzystają wybrane spółki i branże.

Ostatnie miesiące to przede wszystkim popis WIG20. Teraz przychodzi czas na średnie i małe spółki?

: Generalnie te spółki w okresie spowolnienia wykazują większą odporność. Dodatkowo może wspierać je postawa inwestorów indywidualnych, którzy często do swoich portfeli wybierają właśnie te spółki.

To też jednak pokazuje, że rynek jako cały nabiera dynamiki wzrostowej i może stać za tym, że wzrosty mogą być kontynuowane.

JN: Duże spółki dodatkowo są obarczone niepewnością polityczną i tegoroczny kalendarz może im nie służyć.

Teraz Polska?

: Myślę, że można zaryzykować takie stwierdzenie.

JN: Nasze nastawienie do rynku się poprawiło, natomiast zawsze warto stawiać na dywersyfikację nie tylko jeśli chodzi o sam rodzaj instrumentów, ale także i aspekt geograficzny.

Parkiet