Reklama

Technika equivolume, czyli jak w prosty sposób analizować wolumen

Słupki pod wykresem pokazujące liczbę akcji, które zmieniły właściciela, mogą stanowić świetny sygnalizator punktów zwrotnych lub potwierdzenia ważnych ruchów kursu. Jak właściwie interpretować owe słupki?

Publikacja: 12.01.2018 09:15

Każda aplikacja do analizy technicznej dostarcza użytkownikowi dwóch podstawowych informacji: o cenach i wolumenie. Ten ostatni to po prostu liczba akcji, które w danym okresie zmieniły właściciela. Przykładowo, jeśli w danym dniu wolumen wyniósł 1000 akcji, oznacza to, że w sumie od sprzedających do kupujących przeszło 1000 walorów danej spółki. Wielu analityków technicznych uważa, że bez wolumenu nie da się właściwie interpretować zmian kursów. Dlatego dziś opisujemy technikę equivolume, która w prosty sposób łączy zmianę cen z wolumenem, dając klarowne sygnały techniczne.

Wolumen sygnalizatorem

Zacznijmy od podstaw. Wolumen można traktować jak miernik intensywności zmian cen. Oczekuje się, że jego wzrost będzie potwierdzać trend dominujący. Dlatego też w trendzie wzrostowym wolumen powinien rosnąć, a podczas korekt spadkowych spadać. Analogicznie w przypadku trendu spadkowego – powinien rosnąć wraz ze zniżkującymi cenami i maleć podczas korekt wzrostowych. Gdy relacje zaczynają się odwracać, otrzymujemy wstępny sygnał, że dominujący trend może zmienić kierunek. Przykładowo – jeśli w trendzie wzrostowym wolumen zaczyna maleć mimo wybijania nowych maksimów cenowych, to można się spodziewać, że zbliża się przesilenie. Podobnie jest w przypadku, gdy mimo nowych dołków cenowych wolumen zanika.

Ponadto warto zwracać uwagę na słupki, gdy kurs przebija ważne poziomy wsparcia, oporu, linie trendu czy linie średnich kroczących. Owe przebicia są tym bardziej wiarygodne, im większy wolumen im towarzyszy (w relacji do średniej z danego okresu).

Wolumen jest też przydatny w potwierdzeniu formacji cenowych. Przykładowo podczas tworzenia się formacji głowy z ramionami (RGR) potwierdzeniem odwracania się trendu będzie spadający wolumen przy kształtowaniu się głowy, a podczas zejścia ceny w okolice szyi wolumen powinien iść w górę. Warto też pamiętać, że generalnie im wyższy wolumen, tym wyższa płynność walorów, co oznacza łatwość w ich nabywaniu i zbywaniu.

Technika equivolume

Skoro wiemy już, jak wygląda podstawowa interpretacja wolumenu, to przejdźmy do techniki equivolume. Jest to połączenie japońskich świec i słupków wolumenowych, swoiste dwa w jednym. Efektem na wykresie są „pudełka" o różnych wysokościach i szerokościach. Wysokość pokazuje zasięg zmian (zmienność), czyli odległość między minimum i maksimum z danego okresu, a szerokość – wielkość wolumenu. Ceny zamknięcia i otwarcia są tu ignorowane, a o kierunku zmian – spadek lub wzrost – świadczy kolor pudełka. Przykładowo, jeśli pudełko jest zielone, wysokie i wąskie, to znaczy, że nastąpiła duża zwyżka ceny przy niskim wolumenie.

Reklama
Reklama

Przyjmuje się, że pudełka szerokie i niskie pojawiają się w pobliżu punktów zwrotnych, natomiast wysokie i wąskie spotykane są najczęściej w stabilnych trendach. „Sygnałami potwierdzającymi przełamania poziomu wsparcia lub oporu są pudełka, których wysokość i grubość są znaczne. Z kolei przebicie bariery przez wąskie pudełko budzi wątpliwości co do wiarygodności takiego sygnału" – pisze prof. Krzysztof Borowski w książce „Metody inwestowania na rynkach finansowych". Warto też pamiętać, że jeśli po fali wzrostowej lub spadkowej pudełka stają się coraz niższe i szersze, to może to być sygnalizator nadchodzącej korekty.

Na wykresach w technice equivolume, tak jak w standardowych – liniowych, słupkowych czy świecowych – można rysować linie trendu, wsparcia i oporu i poszukiwać standardowych sygnałów transakcyjnych. Na wykresach powyżej przedstawiamy przykłady techniki equivolume dla spółek z GPW. Aby uzyskać taki wykres, wystarczy w naszej aplikacji pod adresem www.parkiet.com/at wejść w zakładkę „Rodzaj wykresu" i wybrać equivolume.

[email protected]

Twitter: @_ZajacPiotr

Na wykresie Kruka widać dobrze, jak wolumen sygnalizował możliwą zmianę trendu. Sierpniowe szczyty ustanawiane były przy coraz niższym wolumenie (wąskie, wysokie pudełka), następnie rynek wszedł w konsolidację i pudełka zaczęły być niższe i szersze. Duże czerwone pudełko z 6 września przebiło linię trendu i 50-sesyjną średnią, potwierdzając zmianę tendencji.

Na wykresie LPP sygnalizatorami korekt bywają szerokie niskie pudełka. Nie jest to oczywiście reguła, ale wystąpienie takich pudełek po wzrostowej fali można traktować jako sygnał ostrzegawczy. Warto zauważyć, że forsowaniu 50-sesyjnej średniej nie towarzyszy wysoki wolumen, co pokazuje, że sygnały te mają mniejszą wiarygodność (cena wraca potem do trendu).

Reklama
Reklama

Jakie znaczenie w analizie technicznej ma wolumen? Czy w ogóle można analizować ceny w oderwaniu od słupków wolumenowych?

Wolumen w analizie technicznej jest tym, czym natężenie w fizyce. O ile kluczowy jest trend i jego tempo (które można porównać do wartości fizycznej, jaką jest napięcie), o tyle decydujący wpływ na trwałość trendu mają obroty. Obecnie istnieje wiele szkół zajmujących się analizą wolumenów, jednakże wiele z nich niestety bazuje na danych z rynku forex, gdzie wiarygodność przedstawianych słupków często bywa wątpliwa. Bardzo często nadużywa się analizy technicznej do prognozowania krótkich interwałów tj. 15-, 5- czy nawet jednominutowych. W tak szybkich okienkach czasowych trudno o wartościowe sygnały, jakie płyną z transakcji zawieranych przez tzw. silne ręce (zarządzający OFE, TFI, AM itp.). Liczy się tak naprawdę to, co widać na dziennych czy nawet tygodniowych słupkach, a nie to, co pojawia się na krótkich interwałach śródsesyjnych.

Jednym z największych i najbardziej szanowanych guru analizy technicznej jest Richard W. Arms, który zwrócił szczególną uwagę na wolumeny. W swoich naukowych pracach pokazał, jak należy interpretować to, co się dzieje w tzw. sekcji ilościowej wykresu. Jego spostrzeżenia są niezwykle cenne w praktyce, mianowicie kształtowanie się trendów powinno być poparte obrotami oraz tzw. strzałami typu UHV (Ultra High Volume).

Jeśli ktoś jest laikiem, ale chciałby uwzględniać wolumen w swoim podejściu, to na co powinien przede wszystkim zwracać uwagę? Innymi słowy, jak analizować wolumen, by uzyskać bazowe sygnały?

Najprostszym i jednocześnie najskuteczniejszym, w długim terminie, sposobem na wyłapywanie zmiany trendu, jest taki, w którym zajmuje się pozycje podczas wybijania tzw. oporów wolumenowych. Pierwszym krokiem jest identyfikacja poziomów cenowych, na których nastąpił przerzut akcji (pojawia się UHV lub seria HV). W momencie, kiedy późniejsze ceny zamknięcia wypadają powyżej maksimum tygodnia, w którym doszło do tzw. wymianki, pojawia się argument, że mądrzejszym i silniejszym w procesie kupna/sprzedaży okazałego pakietu akcji jest ten, który nabył walory. Jednocześnie uwidaczniania jest słabość sprzedawcy, a tym samym uzyskujemy sygnał o kończącej się podaży. A kiedy prawa cześć karnetu zaczyna topnieć, wówczas ukazuje się przestrzeń do aprecjacji kursu. Trend się zmienia na wzrostowy czy też ulega dalszemu wzmocnieniu, a to znów zachęca innych inwestorów do zwiększenia zainteresowania rosnącą spółką. Kiedy paliwa do hossy jest już pod dostatkiem, wówczas aprecjacja jest kontynuowana do momentu, aż na wysokich poziomach cenowych pojawi się UHV sygnalizujący o dystrybucji i ucieczce kluczowych rozgrywających.

Jakie są pana ulubione narzędzia do interpretacji zmian wolumenu?

Reklama
Reklama

Uwielbiam grać pod tzw. czarne punkty. Najlepszym przykładem ostatnich tygodni był Qumak (mój typ do grudniowego portfela 2017 r.), który zyskał w ciągu miesiąca ponad 50 proc. W trzeciej dekadzie listopada pojawiły się podażowe świeczki z podwójnym szczytem pod dziennymi EMA (podręcznikowy sygnał sprzedaży). Klasyczna analiza ostrzegała przed kupnem (tak jak znaki ostrzegawcze przed wyprzedzaniem w tzw. czarnych punktach), jednakże wskutek wcześniejszego wyłamania oporu wolumenowego (powrót z historycznych minimów nad ekstrema zbudowane w akompaniamencie historycznie wysokich wolumenów) pojawił się fałszywy układ. Podaż ewidentnie wygasła i chociaż analiza Price Action nie zachęcała do kupna, to jednak wolumeny mówiły coś innego. W takich chwilach kupujący odczuwają komfort w zbieraniu akcji z rynku w podobny sposób jak wyprzedający kierowcy w czarnych punktach. Wprawdzie jest to niewskazane i niebezpieczne, jednakże zyskujemy wówczas przewagę nad innymi rywalami.

Inwestycje
Patryk Pyka, DI Xelion: To jest czas średnich i małych spółek, nie tylko z GPW
Inwestycje
Złoto już powyżej 5500 dolarów, a srebro po 120 dolarów za uncję
Inwestycje
Złoto już powyżej 5100 dolarów
Inwestycje
Nie ma sensu bić się z trendem
Inwestycje
Zasady oceny istotnych wpływów negatywnych i pozytywnych
Inwestycje
Zasada undue cost or effort w uproszczonych ESRS-ach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama