Przyjmowanie zapisów w wezwaniu rozpocznie się 27 maja, a zakończy 25 czerwca.
- Cieszy nas decyzja NDX o podwyższeniu ceny w wezwaniu, przyznająca tym samym rację akcjonariuszom, którzy uważają, że akcje Mispolu są warte więcej niż 1,03 zł zaproponowane w poprzednim wezwaniu. Decyzji o tym co zrobimy z posiadany pakietem jeszcze nie podjęliśmy, ale zaproponowany przez NDX obecnie poziom ceny jest wciąż poniżej naszej percepcji wartości Mispolu – poinformował nas Marian Owerko, prezes i wiodący udziałowiec Bakallandu.
NDX ma już ok. 67 proc. akcji Mispolu. Chce mieć 100 proc. i wycofać spółkę z giełdy. W wezwaniu sprzed kilku miesięcy oferowała 1,03 zł i niewielu inwestorów na nie odpowiedziało. Teraz poinformowała, że poszukuje możliwości zrekompensowania tej różnicy inwestorom, którzy odpowiedzieli na pierwsze wezwanie.
Co robi NDX w Bakallandzie?
Tymczasem jak dowiedział się „Parkiet", fundusz NDX był obecny na dzisiejszym NWZA bakaliowej spółki. - Jesteśmy mniejszościowym udziałowcem Bakallandu. Mamy mniej niż 5 proc. - potwierdza Lina Karkliauskaite z zarządu funduszu. Dodaje, że NDX Energija nie zna jeszcze dobrze Bakallandu i nie potrafi wyraźnie zadeklarować, czy będzie zwiększać, bądź zmniejszać zaangażowanie w kapitale tej spółki. - Grupa kapitałowa NDX stale poszukuje możliwości inwestycyjnych w sektorze FMCG w Polsce, a także w innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej - mówi Karkliauskaite.
Zamieszanie wokół NWZA
Dzisiejsze walne Bakallandu miało decydować o zmianach w radzie nadzorczej Bakallandu. Tak się jednak nie stało. - WZA nie odbyło się. Po otwarciu obrad przez przewodniczącą rady nadzorczej, jeden z akcjonariuszy indywidualnych zgłosił wniosek o niekontynuowanie WZA ze względu na niedochowanie 26-dniowego terminu wymaganego na zwołanie WZA. Akcjonariusz podniósł, że od daty zwołania do daty obrad upłynął termin 25 dni. Przewodnicząca RN, ze względu na zaistniałą wątpliwość prawną zaproponowała zamknięcie obrad bez podejmowania jakichkolwiek uchwał- mówi Owerko. Dodaje, że pozostali akcjonariusze nie zgłosili sprzeciwu wobec tej decyzji.
- Zarząd uznał, iż skoro istnieją wątpliwości natury prawnej i wśród prawników występują różnice zdań w zakresie, jak liczyć termin na zwołanie WZA, bezpieczniejszym i bardziej praktycznym rozwiązaniem będzie ponowne zwołanie WZA z tym samym porządkiem obrad, tak by zachować termin 26 dni, stosując konserwatywną interpretację obliczania tego terminu – dodaje Owerko. Za takie podejście do sprawy chwali go Radosław Kwaśnicki, partner zarządzający Kancelarii RKKW - KWAŚNICKI, WRÓBEL & Partnerzy (reprezentował jednego z akcjonariuszy na NWZA i to właśnie on zwrócił uwagę na nieprawidłowości przy zwołaniu obrad).
- Z mojej praktyki wynika, iż przypadki wadliwego zwołania walnego zgromadzenia nie są rzadkością na polskim rynku kapitałowym. Postawa Bakallandu w tym przypadku, tj. podjęcie działań eliminujących ryzyka prawne, ekonomiczne i wizerunkowe nieważności uchwał (tu: dot. zmian w radzie nadzorczej) w związku z wadliwym zwołaniem zgromadzenia, powinna być przykładem dla innych – mówi.