Po tym jak Hygienika kupiła udziały w polskiej sieci Schlecker (obecnie Dayli), chce się dalej umacniać w segmencie drogerii. Dlatego podpisała list intencyjny w sprawie zakupu 50 proc. udziałów w spółkach prowadzących sieć sklepów na terenie Austrii, Włoch, Luksemburga i Belgii.
– Jesteśmy w trakcie przeprowadzania due diligence. Podjęliśmy takie kroki, ponieważ nadarzyła się okazja, a my chcemy z niej skorzystać, ale tylko jeżeli przeprowadzone badanie będzie pokazywało opłacalność i bezpieczeństwo transakcji – mówi Kamil Kliniewski, prezes i największy akcjonariusz Hygieniki. Twierdzi, że nie byłoby problemów ze sfinansowaniem potencjalnej transakcji. – Mamy zainteresowane fundusze, które wraz z nami mają chęć poprowadzenia dużej sieci handlowej – sygnalizuje prezes, nie zdradzając żadnych szczegółów.
Zakłady pod młotek?
Obecnie Hygienika sprzedaje m.in. pieluszki i podpaski. Jest kojarzona przede wszystkim z działalnością produkcyjną. Jak się dowiedzieliśmy, to wkrótce może się zmienić. – Przyglądamy się uważnie temu, co się dzieje w Polsce. Jestem otwarty na wszystko, co pozwoli zwiększyć skalę biznesu, choć czasami trzeba coś odjąć, żeby móc coś dodać. Myślę też o sprzedaży części produkcyjnej Hygieniki – sygnalizuje Kliniewski.
Zaznacza, że ten pomysł jest dopiero we wstępnej fazie. – Są chętni, rozmowy się zaczęły. Ale ja raczej szukam kogoś, z kim w późniejszej fazie - tzn. po transakcji – będę mógł również współpracować – precyzuje. Dodaje, że gdyby rzeczywiście Hygienika sprzedała biznes produkcyjny, wówczas stałaby się spółką typowo handlową, mającą pod sobą firmy detaliczne, hurtowe oraz zajmujące się handlem w Internecie. Kliniewski podkreśla, że to właśnie na ten ostatni kanał sprzedażowy chce postawić bardzo duży nacisk.
Kurs pnie się w górę
Od początku roku kapitalizacja Hygieniki poszła w górę już o ponad połowę, podczas gdy WIG spadł o 0,3 proc. Wczoraj również spółka Kliniewskiego radziła sobie znacznie lepiej niż rynek. Po południu jej akcje drożały przy sporym obrocie o ponad 3 proc., do 1,94 zł, podczas gdy WIG tracił 1,6 proc. Oprócz Kliniewskiego ponad 5-proc. udział w kapitale Hygieniki mają jeszcze Pekao OFE oraz Wiesław Włodarski. Czy możliwe są jakieś roszady w akcjonariacie?
– Na razie takich nie odczuwam, ale na papierach spółki od jakiegoś czasu sporo się dzieje i nic nie jest wykluczone – mówi Kliniewski. Włodarski jest właścicielem koncernu spożywczego FoodCare. Kilka miesięcy temu zapowiadał, że zamierza zwiększać zaangażowanie w kapitale, a docelowo nawet przejąć kontrolę nad Hygieniką. Na razie jednak nie poczynił żadnych kroków w tym kierunku. – Pan Włodarski jest inwestorem, który lubi coś poznać, zanim wejdzie głębiej w temat. Dużo rozmawiamy i dużo mi pomaga, a ja cenię sobie jego pomoc – mówi szef Hygieniki.
Obroty rzędu 200 mln zł
Tymczasem, tak jak zapowiadaliśmy, giełdowa spółka nawiązała współpracę z Integerem. – Widzę tu spory potencjał. Na razie robimy test w kilku placówkach. Jeżeli rezultaty będą nadal pozytywne, to oczywiście wejdziemy do wszystkich sklepów – zapowiada Kliniewski.
W 2012 r. Hygienika nie konsolidowała jeszcze przejętego Schleckera i jej przychody nie przekroczyły nawet 50 mln zł. Kliniewski sygnalizuje, że tegoroczne mogą być ponad- czterokrotnie wyższe.