Reklama

Finał giełdowych zmagań przyniósł wiele emocji

Do samego końca nie było wiadomo, kto zostanie mistrzem. Zmienność na finiszu wyłoniła jednak czempiona – został nim Mirosław Bernat, którego pozycje dały zarobić 15 proc.

Publikacja: 18.12.2021 05:00

Foto: parkiet.com

Emocjonującą walkę pod koniec sesji wygrał właśnie Mirosław Bernat, który zarobił w sumie 15 proc.

Emocjonującą walkę pod koniec sesji wygrał właśnie Mirosław Bernat, który zarobił w sumie 15 proc.

Foto: parkiet.com

Za nami finał gry giełdowej Parkiet Challenge, który był zwieńczeniem czterech tygodni rywalizacji. Sesja była emocjonująca, wypadała bowiem w dniu tzw. trzech wiedźm. Najlepsi uczestnicy świetnie wykorzystali panującą zmienność.

Reklama
Reklama

Niełatwy rynek

Foto: GG Parkiet

W piątek odbył się wielki finał Parkiet Challenge. W pierwszym etapie zmierzyło się około 1800 uczestników, którzy inwestowali w akcje spółek z WIG20 i mWIG40, a do finału awansowało 10. Do walki o główną nagrodę stanęła jednak dziewiątka. Finaliści mieli do dyspozycji kapitał wypracowany w pierwszym etapie, ale inwestowali tylko w kontrakty terminowe dostępne na GPW. Instrumenty te wykorzystują mechanizm dźwigni finansowej, co z jednej strony daje szansę na duży zarobek, ale z drugiej jest o wiele bardziej ryzykowne.

Reklama
Reklama

Piątkowa sesja była ciekawa, ponieważ wypadała w trzeci piątek ostatniego miesiąca kwartału, czyli dzień tzw. trzech wiedźm, w którym wygasają kontrakty terminowe i opcje. W tych dniach zmienność na rynku jest podwyższona i musieli się z nią zmierzyć finaliści Parkiet Challenge.

Decydująca końcówka

Od samego początku piątkowego handlu to niedźwiedzie były na prowadzeniu, a główne indeksy na GPW były na minusie. Liderka, Agnieszka Jarosz (nick: Zosia), która po czterech tygodniach rywalizacji rozpoczynała finał z kwotą niecałych 20 tys. zł, pierwsze transakcje realizowała na kontraktach terminowych na WIG20 i PKO BP. Zgodnie z zasadą „trend is your friend" były to pozycje krótkie. Ta strategia pozwalała jej na utrzymanie się w gronie liderów, a co jakiś czas zamieniała się miejscami z graczem o nicku Tailor. Zapytaliśmy o jego strategię.

– Miałem plany do środy, ale czwartkowa sesja wszystko powywracała do góry nogami. Piątkowa sesja była więc jednym wielkim znakiem zapytania i starałem się na bieżąco korygować strategię – mówił Daniel Gruszka, który grał pod pseudonimem Tailor.

W drugiej połowie sesji do grona liderów dołączył Mirosław Bernat (miron), który rozpoczynał dzień z szóstej lokaty, ale po południu objął prowadzenie. Przyznał jednak, że sesja była wymagająca. W czwartek indeksy wyraźnie wzrosły, jednak w piątek sytuacja nie była tak optymistyczna. Bernat grał na kontraktach terminowych na akcje m.in. Allegro, Mercatora czy Alior Banku. Emocjonującą walkę pod koniec sesji wygrał właśnie Mirosław Bernat, który zarobił w sumie 15 proc. Co ciekawe, syn pana Mirosława – Robert Bernat, w ubiegłym roku zajął drugie miejsce w naszym konkursie.

Na drugim miejscu znalazła się liderka pierwszego etapu, a trzecią lokatę zdobył Kamil Ceglarek.

Relacja z rozdania nagród będzie we wtorkowym wydaniu „Parkietu".

Reklama
Reklama
Gra giełdowa
Doborowe towarzystwo, sesja godna finału i... mamy nowego mistrza!
Gra giełdowa
Mamy nowego króla inwestycji!
Gra giełdowa
Finał tegorocznego Parkiet Challenge. Mamy nowego mistrza inwestycji!
Gra giełdowa
Czas na wielki finał Parkiet Challenge. Kto okaże się najlepszy?
Gra giełdowa
Liczby przemówiły. Warto inwestować na GPW
Gra giełdowa
Najlepsza dziesiątka wyłoniona. 18 grudnia finał Parkiet Challenge
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama