Reklama

Regularna bessa

Od kiedy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej skończyła się hossa na akcjach spółek spożywczych. Indeks branżowy zanotował najwyższą wartość w historii (9 203,13 pkt) 5 maja 2004 r. Teraz jego wartość jest o ponad 25% niższa.

Publikacja: 14.04.2005 08:32

Indeks Przemysł Spożywczy, wyliczany przez PARKIET, zakończył sesję 5 kwietnia na 6 673,5 pkt, najniższym poziomie od 52 tygodni. W trakcie ostatniej fali wyprzedaży, trwającej dwa miesiące, notowania spółek spożywczych spadły o 20%. Ponieważ wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z korektą hossy, zapoczątkowanej jeszcze w 2002 roku z poziomu około 1700 pkt, przedłużenie malejącego trendu jest bardzo prawdopodobne. Jeśli przecena, zgodnie z proporcjami Fibonacciego, miałaby zabrać 38% wcześniejszego wzrostu, to wartość indeksu powinna obniżyć się do 6,3 tys. pkt. 62-proc. zniesienie znajduje się dopiero na poziomie 4,5 tys. pkt i wyznacza maksymalny zasięg spadku. Pod warunkiem oczywiście, że trend wyższego rzędu wciąż jest wzrostowy.

Jeśli inwestorzy decydują się już na inwestycje w akcje firm spożywczych, to częściej wybierają akcje dużych przedsiębiorstw. Potwierdza to mniejsza skala spadku indeksu WIG Spożywczy, wyliczanego przez GPW. Choć również na wykresie tego wskaźnika szczyt wypadł wiosną 2004 roku (22 kwietnia), to jednak zapoczątkowana z rekordowego poziomu fala spadkowa zabrała niecałe 10% wartości. Trend długoterminowy ma kierunek horyzontalny.

Sprzedaż

z mniejszym zyskiem

W kontekście pojawiających się w prasie artykułów o wyjątkowym powodzeniu polskich artykułów spożywczych na rynkach unijnych, zachowanie akcji z tej branży można uznać za zastanawiające. Spółki nie zawsze jednak potrafiły przełożyć zwiększającą się sprzedaż na zyski. Mimo rosnących cen mięsa wszystkie pięć działających w tym segmencie przedsiębiorstw (Beef San, Duda, Ekodrob, Indykpol, Sokołów) zanotował w ostatnim kwartale 2004 r. niższy zysk operacyjny, niż rok wcześniej. To podważa wiarę inwestorów w to, że firmy z branży bez względu na fazę cyklu gospodarczego wypracowują stałe zyski i tym samym mogą na przykład wypłacać stałą dywidendę.

Reklama
Reklama

Właśnie dywidenda wydaje się być jednym z czynników, który wypchnął do najwyższego poziomu w historii kurs Żywca. 20 kwietnia przypada dzień ustalania prawa do dywidendy, w wysokości 30 zł na akcję (zgodnie z procedurą rozliczeń giełdowych, akcje Żywca z prawem do dywidendy będą notowane ostatni raz 17 kwietnia). Oznacza to, że przy cenie akcji wynoszącej 550 zł, stopa dywidendy wynosi 5,5%. To poziom porównywalny z rentownością 10-letnich obligacji skarbowych. Ponieważ jednak oczekuje się, że długoterminowy trend dochodowości obligacji będzie spadkowy, akcje Żywca mogą wydawać się interesującą alternatywą.

Firmom, które sprzedają produkty na rynkach zagranicznych, zaszkodził umacniający się złoty. Ponieważ na rynku panuje przekonanie, że w dłuższej perspektywie nasza waluta w dalszym ciągu będzie się umacniać, notowaniom spółek nie pomogło wiosenne osłabienie złotego.

Analitycy:

Wawel i Hoop atrakcyjne

Od kiedy miejsce w WIG20 stracił Żywiec, spółki spożywcze nie mają swojego przedstawiciela w grupie największych przedsiębiorstw. Dlatego m.in. nie otrzymują zbyt wielu rekomendacji. Od początku roku ukazało się osiem zaleceń dla firm z tej branży (DM BOŚ w ukazującym się zwykle co miesiąc biuletynie "Rynek kapitałowy" regularnie ocenia Sokołów i Wilbo - w tabeli prezentujemy tylko ostatnie oceny). Przeważają rekomendacje neutralne - pięć razy pojawiło się zalecenie "trzymaj", trzy razy "akumuluj". Spośród trzech biur oceniających spółki z tego sektora, największymi optymistami są analitycy DI BRE Banku, którzy w zeszłym miesiącu zalecili akumulowanie walorów Hoopa i Wawelu. Porównując kursy rynkowe z wycenami specjalistów, mocniej niedoszacowane (o ok. 20%) są akcje tego drugiego przedsiębiorstwa. Przykład Indykpolu pokazuje, że oczekiwania analityków nie muszą się sprawdzić. Pod koniec stycznia akcje otrzymały rekomendację "akumuluj" od DM BZ WBK. Na początku zeszłego miesiąca została ona obniżona do "trzymaj".

Marże spadają

Reklama
Reklama

Niepokojącym trendem widocznym w wynikach finansowych jest spadek marży brutto ze sprzedaży. W ostatnim kwartale zeszłego roku wskaźnik ten obniżył się - dla całej branży - do 49,4%. To już czwarty kolejny spadek. Może to świadczyć o nasilającej się konkurencji w branży. W spadkowym trendzie znajdują się marże Ekodrobu, Hoopa, Indykpolu, Jutrzenki, Rolimpeksu i Żywca. Choć ta ostatnia spółka wciąż może się poszczycić najwyższym wskaźnikiem w branży (151,4%), to od III kwartału 2003 r. spadł on już 34 punkty procentowe. Tylko dwie firmy cukiernicze - Mieszko (49,5%) i Wawel (59,1%) - są w stanie osiągać coraz wyższe marże.

Krótki przegląd branżowy

Beef San - już po raz drugi w tym roku spadek został powstrzymany na 2,5 zł, ale dopiero po przekroczeniu 3 zł będzie można powiedzieć, że trend krótkoterminowy zmienił się na wzrostowy;

Brok-Strzelec - w marcu po raz pierwszy w historii notowania spadły poniżej 1 zł i wciąż pozostają poniżej tej granicy - tempo spadku obniżyło się, ale sygnałów zmiany niekorzystnego trendu nie ma;

Duda - niedawny split akcji nie wpłynął korzystnie na notowania - kurs znalazł się w kwietniu na najniższym poziomie w tym roku i zmierza w kierunku wsparcia na 10,5 zł;

Ekodrob - wsparcie znajdujące się między 4,2 i 4,6 zł (wyznaczane przez wysoką białą świecę zbudowaną przy wysokim wolumenie) to ostatnia bariera oddzielająca akcje Ekodrobu od kolejnej fali bessy;

Reklama
Reklama

Hoop - na przełomie 2004 i 2005 r. spółka zaliczała się do liderów branży, ale trwająca już ponad dwa miesiące konsolidacja i spadek poniżej najważniejszej linii trendu wzrostowego sugerują, że najlepszy czas dla tych akcji już minął;

Indykpol - choć niska płynność ogranicza wiarygodność wniosków płynących z analizy technicznej, to jednak być może warto wziąć pod uwagę, że wykres kursu właśnie odbił się od przyspieszonej linii trendu spadkowego;

Jutrzenka - od sierpnia zeszłego roku wykres kursu znajduje się w trendzie bocznym, między 38,8 i 46 zł, teraz bliżej dolnej granicy przedziału;

Kruszwica - zanotowane pod koniec marca 28 zł za akcję to najniższy kurs zamknięcia od roku, a skala rozpoczętego z tego poziomu odbicia nie gwarantuje, że niekorzystny trend został przerwany na dłużej;

Mieszko - od początku marca notowania znajdują się w trendzie bocznym, między 3,4 i 3,6 zł. W długim terminie tendencja również ma kierunek horyzontalny;

Reklama
Reklama

Pepees - od początku maja 2004 r. notowania spadają i jeśli nie uda się obronić testowanego właśnie wsparcia na 36,5 zł, to prawdopodobnie rozpocznie się kolejna fala wyprzedaży;

Polmos Lublin - notowania niedawnego debiutanta powoli odrabiają straty, ale wciąż jeszcze nie udało się osiągnąć ceny zamk-nięcia pierwszej sesji;

Rolimpex - ostatnia fala wyprzedaży sprawiła, że wyczerpał się potencjał spadkowy, wynikający z rozległego podwójnego szczytu, który sprowadził bessę na papiery Rolimpeksu. Niestety, trudno znaleźć inne przesłanki świadczące o końcu zniżki;

Sokołów - długoterminowy trend spadkowy osłabł i od trzech miesięcy trwa konsolidacja między 5 i 5,5 zł;

Wawel - w trwającej od września 2002 r. hossie nie zdarzyła się jeszcze większa niż 20-proc. korekta. Jeśli ta zasada ma zostać utrzymana także i tym razem, to kurs nie może spaść poniżej 100 zł;

Reklama
Reklama

Wilbo - przełamanie w zeszłym miesiącu wsparcia na 2,5 zł oznacza, że prawdopodobieństwo kontynuacji bessy jest bardzo duże;

Żywiec - po ponad ośmiu latach cena akcji ponownie przekroczyła 500 zł i jest najwyższa w historii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama