– Po przeprowadzeniu czynności sprawdzających prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzania mieniem na kwotę 5,1 mln zł poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o firmie CFI FreeFund, a następnie sprzedaż reszty udziałów po cenie znacznie odbiegającej od wyceny rynkowej – powiedział Jakub Przystupa, rzecznik prokuratury.
Wrocławscy śledczy zajęli się CFI FreeFund po doniesieniu złożonym przez grupę osób fizycznych i prawnych o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefów Wrocławskiego Domu Maklerskiego i osoby w przeszłości kierujące spółką Doradcy24. Skarżący uważają, że zostali oszukani przez WDM przy okazji inwestycji w CFI FreeFund. W grudniu 2007 r. kupili od WDM 33,85 proc. udziałów w wymienionej spółce za 5 mln zł. Firma nie rozpoczęła działalności operacyjnej. WDM sprzedał wiosną 2008 r. resztę posiadanych akcji freeFund spółce Doradcy24 (był w nią zaangażowany kapitałowo) za 89,1 tys. zł. Doradcy24 pozbyli się tego pakietu w maju tego roku za kilkanaście tysięcy złotych.
Zawiadomienie złożone przez skarżących dotyczyło także podejrzenia popełnienia przestępstw polegających na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji w dokumentach towarzyszących debiutowi spółki Doradcy24 na NewConnect (tj. czynu z art. 311 k.k. i art. 100 ustawy o ofercie publicznej). Rzecznik prokuratury nie wykluczył, że śledztwo zostanie rozszerzone. – Prokuratura prowadzi czynności sprawdzające dotyczące innych wątków – oświadcza.
Przedstawiciele WDM nie chcieli wczoraj komentować decyzji prokuratury. – Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie – stwierdził Adrian Dzielnicki, wiceprezes WDM.