Reklama

Wciąż są ró­żni­ce mię­dzy Eu­ro­pą a Pol­ską

Mi­mo dy­na­micz­ne­go roz­wo­ju pol­skie­go ryn­ku win­dy­ka­cyj­ne­go w ostat­nich la­tach, wciąż wie­le bra­ku­je nam do ryn­ków w Eu­ro­pie Za­chod­niej i Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Główna różnica to wielkość poszczególnych rynków

Publikacja: 30.01.2012 15:43

Wciąż są ró­żni­ce mię­dzy Eu­ro­pą a Pol­ską

Foto: GG Parkiet

Polski rynek obrotu wierzytelnościami na tle Europy jest stosunkowo młody. Mimo prężnego rozwoju w ostatnich latach wciąż jednak dużo brakuje mu do liderów.

Najbardziej rozwinięte są przede wszystkim rynki w Stanach Zjednoczonych, Europie, Azji Południowo-Wschodniej oraz Australii. To właśnie na tych obszarach sprzedaje się najwięcej (zarówno ilościowo, jak i wartościowo) portfeli przeterminowanych długów.

Według szacunków PricewaterhouseCoopers do obrotu tylko na rynku europejskim może trafić w tym roku około 1,3 biliona euro aktywów, które instytucje finansowe uznają za niekluczowe dla swojej działalności. Wszystko przez dostosowania banków do nowych wymogów kapitałowych, jakie niesie ze sobą Bazylea III.

Wciąż mamy zaległości

Choć od początków działania rynku windykacyjnego w Polsce upłynęło już ponad dziesięć lat, nadal jest on pięć razy mniejszy niż na przykład brytyjski.

– Różnica ta w dużej mierze wynika z faktu, że sama wartość przeterminowanych wierzytelności w Polsce jest niższa niż w krajach rozwiniętych, ale również z tego, że sprzedaje się mniejszą ich część. W Polsce sprzedawane jest nadal poniżej 20 proc. przeterminowanych wierzytelności konsumenckich, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych na rynek trafia ponad 50 proc. tego rodzaju zobowiązań. Tak więc mamy jeszcze znaczący potencjał rozwoju – mówi Christian

Reklama
Reklama

Senye, dyrektor w funduszu Advent International, który jest głównym udziałowcem polskiej firmy Ultimo.

W naszym kraju regularne transakcje sprzedaży wierzytelności wciąż są rzadkością. Specjaliści podkreślają, że o ile w ubiegłym roku niemal każdy bank sprzedał część przeterminowanych długów firmom windykacyjnym, to te, które robią to regularnie, można policzyć na palcach jednej ręki. Systematycznych sprzedaży, praktycznie co kwartał, dokonuje właściwie jedynie PKO BP.

– W krajach Europy Zachodniej sprzedaż portfeli jest naturalną częścią procesu windykacyjnego, a podmioty sprzedające portfele robią to w sposób regularny i przewidywalny. Polski rynek pod tym względem jest jeszcze w fazie rozwoju. W Polsce spółki telekomunikacyjne na bieżąco sprzedają przeterminowane zobowiązania swoich klientów. Natomiast z podmiotami z innych sektorów takich jak bankowość czy energetyka jest już różnie – tłumaczy Senye.

Inne finansowanie

Podaż portfeli to tylko jedna różnica między Polską a rynkami zagranicznymi. Kolejną jest liczba działających firm. Szacuje się, że w Polsce działa obecnie kilkaset przedsiębiorstw zajmujących się obrotem wierzytelnościami. W innych krajach europejskich nie ma takiego rozdrobnienia. Zazwyczaj jest to kilku, najwyżej kilkudziesięciu graczy. Większa konkurencja to także wyższe ceny płacone za portfele wierzytelności.

– Rynek zarządzania wierzytelnościami w Polsce jest obecnie bardzo trudny, głównie ze względu na bezwzględną walkę cenową, której nie zawaham się nazwać dumpingiem. Większość krajów europejskich nie ma tego problemu – mówi Jolanta Piasecka, dyrektor departamentu sprzedaży i rozwoju biznesu w Intrum Justitia. Firmy windykacyjne nie pobierają prowizji od wierzyciela, a ich wynagrodzenie stanowi ustalana przez państwo opłata ryczałtowa, którą pokrywa dłużnik. Firmy konkurują więc ze sobą jedynie jakością obsługi i skutecznością – dodaje Piasecka.

Inaczej wygląda także finansowanie firm windykacyjnych. O ile w Polsce spółki finansują się głównie poprzez emisję obligacji, w Europie Zachodniej firmy specjalizujące się w obrocie wierzytelnościami korzystają przede wszystkim ze specjalnych linii kredytowych banków, które są im udostępniane na kilka lat.

Reklama
Reklama

– Podstawową zaletą tego rodzaju finansowania jest jego dostępność, która jest niezależna na przykład od koniunktury na rynku obligacji. Ponieważ są to umowy wieloletnie, wymagają one dużego zaufania ze strony banków finansujących co do polityki inwestycyjnej i efektywności operacyjnej spółek windykacyjnych – mówi Christian Senye.

Na bardziej rozwiniętych rynkach istnieje także duża specjalizacja, szczególnie w Stanach Zjednoczonych.

– Są podmioty, które inwestują np. tylko w długi hipoteczne, telekomunikacyjne, karty kredytowe itp. Rynek jest tak gigantyczny, że firmy wyspecjalizowały się w inwestowaniu w określone klasy aktywów – mówi Krzysztof Borusowski, prezes firmy Best.

Polacy za granicą

Różnice między rynkami nie oznaczają jednak, że polskie firmy nie myślą o podboju Europy. Aktywnie za granicą stara się działać wrocławski Kruk. Koncentruje się on jednak głównie na krajach z Europy Środkowo-Wschodniej. Głównie dlatego, że różnice w regionie są niewielkie.

– Windykacja w Rumunii i Polsce w zasadzie nie różni się niczym. Z kolei na rynku czeskim więcej spraw kieruje się na drogę postępowania sądowego i praktycznie dopiero mając wyrok sądowy w ręku idzie się do osoby zadłużonej z roszczeniem – mówi Piotr Krupa, szef Kruka.

Od kilku lat Kruk jest obecny na rynku rumuńskim, a ostatnio także wszedł do Czech i Słowacji. W planach była także ekspansja na Węgry, jednak problemy gospodarcze w tym kraju spowodowały, że Kruk na razie zrezygnował z tego rynku.

Reklama
Reklama

Wrocławskiej spółce daleko jednak do światowych potentatów zajmujących się windykacją.

Szwedzka firma Intrum Justitia, która ma ponad 90-letnie doświadczenie na europejskim rynku zarządzania wierzytelnościami, działa w 23 krajach, w tym także w Polsce. Spółka (notowana na giełdzie w Sztokholmie) w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2011 r. zarobiła na czysto 390 mln koron szwedzkich, czyli ponad 187 mln zł. Wszystkie giełdowe polskie firmy windykacyjne zarobiły w tym samym czasie ponad  120?mln zł.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama