Spektrum inwestycji funduszy private equity, a także venture capital jest niezwykle szerokie. Branża PE/VE z racji tego, że w portfelu zazwyczaj ma kilka spółek, wprowadza w życie zasadę, że „nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka". Tak jak jednak i w innych segmentach rynku, również w branży PE i VC mamy do czynienia z pewnymi trendami i modami. Te, jak się okazuje, w ostatnim czasie są ściśle powiązane z transformacją cyfrową, z jaką mamy do czynienia.

Branża IT ma wzięcie

– Kiedyś fundusze PE kompletnie nie interesowały się branżą digital. To się zmieniło. Ta część rynku zaczęła być bardzo istotna. Wzrosło też znacznie branży medycznej, ciągle istotne znaczenie ma branża spożywcza, zarówno w obszarze produkcji, jak i dystrybucji – wskazuje Tomasz Czechowicz, prezes MCI Capital (rozmowa na str. 8).

Boom na coraz to nowsze rozwiązania technologiczne oraz szeroko rozumianą branżę IT trwa więc w najlepsze. Z danych zebranych przez KPMG wynika, że największy udział w inwestycjach PE pod względem ilości ma sektor rozumiany jako „komputery i elektronika użytkowa". Udział tej grupy podmiotów w inwestycjach PE stanowił w 2015 r. ponad 20 proc. Z roku na rok rośnie także znaczenie usług dla biznesu. Te pod względem ilościowym odpowiadają już za 16 proc. aktywności funduszy private equity. Mocno trzymają się także firmy działające w branży technologii informacyjnych, mediach i komunikacji. Udział tej grupy w rynku stanowi 11 proc.

VC też mają ulubieńców

Trendy te potwierdzają zresztą informacje na temat aktywności funduszy venture capital. Z danych zebranych przez Polski Fundusz Rozwoju wynika, że w latach 2015–2016 w regionie Europy Środkowo-Wschodniej branża VC inwestowała głównie w tzw. sektor software, czyli w największym skrócie producentów oprogramowania. Tak było chociażby w Czechach, gdzie w omawianym okresie mieliśmy do czynienia z siedmioma inwestycjami tego typu. Taki sam wynik zanotowała również Słowacja. Z racji skali całego rynku VC w Polsce tych inwestycji było jeszcze więcej. W latach 2015–2016 kategoria software odpowiadała za 26 inwestycji branży VC. Na drugim miejscu znalazła się branża Healtcare. W tym przypadku mowa jest o 21 inwestycjach. Na trzecim miejscu ex aequo znalazła się branża specjalizująca się w oprogramowaniu na urządzenia mobilne, a także e-commerce. Tutaj mieliśmy w ciągu lat do czynienia z 14 inwestycjami.

Zainteresowanie szeroko rozumianą branżą IT oraz nowymi rozwiązaniami technologicznymi przez zarówno fundusze private equity, jak i venture capital nie jest wielkim zaskoczeniem dla Marcina Petrykowskiego, dyrektora w agencji ratingowej S&P. Jak podkreśla, popularność tego typu podmiotów związana jest z kilkoma czynnikami.

– O ich atrakcyjności decyduje relatywnie szybki model monetyzacji klienta, efektywność operacyjna oraz duży potencjał wzrostu poprzez organiczną skalę, ale i budowanie partnerstw z tradycyjnymi graczami, takimi jak banki i firmy ubezpieczeniowe – podkreśla Petrykowski. Moda na nowoczesne rozwiązania z branży IT raczej szybko nie minie. Biorąc pod uwagę fakt, że branża PE i VC wciąż w Polsce ma potencjał do rozwoju, nietrudno domyśleć się, jakimi projektami będzie głównie zainteresowana.

Opinie

Marcin Petrykowski, dyrektor zarządzający w S&P Global Ratings

Dużą szansą dla rozwoju rynku PE i VC w Polsce są inwestycje w przedsiębiorstwa, w których DNA wpisane jest wykorzystywanie nowoczesnych technologii celem transformacji tradycyjnych modeli biznesowych, z założeniem ich skalowania i ekspansji międzynarodowej. Modele te stają się szczególnie atrakcyjne teraz, gdy digitalizacja odciska piętno na każdej dziedzinie naszego życia i działalności. Zgodnie z analizami S&P Global Ratings w okresie ostatnich 15 lat sektorem gospodarki cieszącym się w Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji największym zainteresowaniem funduszy PE była branża IT, która pod względem liczby przeprowadzonych inwestycji zajmuje pierwsze miejsce w regionie. W latach 2002–2016 zrealizowano ich ponad 1200, co pokazuje zarówno wielkość, jak i potencjał dalszego wzrostu tego segmentu rynku. W 2016 r. wielkość inwestycji w branże IT, które zostały przeprowadzone przez globalne fundusze PE, osiągnęła w naszym kraju 106 mln euro, co odpowiada 22 proc. transakcji w tym sektorze w Europie Środkowo-Wschodniej. Mocno rozwija się też ekosystem innowacyjnych przedsiębiorstw wykorzystujących nowoczesne rozwiązania technologiczne rozwijane celem zmiany funkcjonowania tradycyjnej branży finansowej i segment ten stanowi coraz ciekawszy cel inwestycyjny dla funduszy PE i VC w naszym kraju. Jesteśmy świadkami rewolucji cyfrowej na rynku usług finansowych, w której udział biorą nie tylko przedstawiciele banków, ale także podmioty, które do niedawna nie były związane z tym sektorem gospodarki. Firmy działające w branży fintech oraz insurtech, tworzące i wykorzystujące w modelach biznesowych takie technologie cyfrowe jak big data, sztuczna inteligencja, peer-to-peer, oferują ciekawy potencjał inwestycyjny dla branży PE/VC zarówno w Polsce, jak i na rynku globalnym. PRT

Maciej Ćwikiewicz, wiceprezes, PFR Ventures

Rynek startupów nie jest jeszcze w Polsce duży, np. w relacji do PKB wartość transakcji raportowanych na tym rynku jest istotnie mniejsza od średniej dla krajów UE. Jednak w najbliższych latach należy się spodziewać znacznego przyspieszenia. Wynika to przede wszystkim z rosnącej liczby akceleratorów dla startupów, otwieranych przez zagraniczne koncerny centrów R&D, czy coraz większej świadomości rodzimych przedsiębiorców inwestujących w centra badawcze i nowe technologie. Zmian należy spodziewać się również na polskich uczelniach, które dysponują liczną kadrą i środkami, jednak do tej pory nie komercjalizowały zbyt wielu wyników badań naukowych.

Aby te tworzące się nowe startupy nie ginęły na etapie pomysłów lub prototypów, niezbędny jest również sprawnie działający rynek venture capital, na którym można pozyskać finansowanie.

PFR Ventures uruchamia kolejne fundusze kapitałowe, które będą finansowały właśnie rozwój nowo powstających przedsiębiorstw. Łącznie z kapitałem prywatnym będzie to 3,7 mld zł do zainwestowania w kolejnych pięciu–ośmiu latach. Co ważniejsze, inwestycje będą przeprowadzane na zasadach rynkowych przez profesjonalne zespoły zarządzające, które nie tylko będą uczestniczyć w zyskach z inwestycji, ale także będą ponosić ryzyko inwestycyjne, gdyż będą musiały inwestować część swoich oszczędności w każdą inwestycję. To zapewni właściwą selekcję projektów inwestycyjnych oraz wsparcie merytoryczne dla startupów ze strony zespołów zarządzających w formule tzw. smart money. Mamy nadzieję wkrótce zobaczyć więcej „jednorożców" (powstałych ze startupów firm o wartości powyżej 1 mld USD – red.) pochodzących z Polski. PRT