Cena ropy gatunku Brent lekko spadała w poniedziałek rano i wynosiła prawie 102 dol. za baryłkę. Ropa gatunku WTI nieznacznie natomiast drożała, a jej cena przekraczała 108 dol. za baryłkę. Rynek naftowy zareagował więc bardzo powściągliwie na ogłoszenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa „Projektu Wolność”, czyli operacji wojskowej mającej polegać na zapewnianiu zbrojnej eskorty statkom uwięzionym w Cieśninie Ormuz. Trump ostrzegł, że jakakolwiek ingerencja Iranu w to, co określił jako „gest humanitarny”, spotka się z siłową odpowiedzią, sygnalizując możliwość wznowienia amerykańskich uderzeń. Stwierdził również, że operacja jest odpowiedzią na prośby kilku krajów o pomoc USA w uwolnieniu ich statków, które są uwięzione od ponad dwóch miesięcy.
„Dla dobra Iranu, Bliskiego Wschodu i Stanów Zjednoczonych powiedzieliśmy tym krajom, że poprowadzimy ich statki bezpiecznie z tych ograniczonych akwenów, aby mogły swobodnie i sprawnie prowadzić swoje interesy” — napisał prezydent USA na platformie społecznościowej Truth Social.
Czytaj więcej
Przedłużająca się blokada Cieśniny Ormuz oraz doniesienia o planowanym nowym uderzeniu wojskowym na Iran dały impuls do ostrego wzrostu cen ropy na...
„Wsparcie wojskowe USA dla Projektu Wolność obejmie niszczyciele rakietowe, ponad 100 samolotów lądowych i morskich, wielodomenowe platformy bezzałogowe oraz 15 000 żołnierzy” — poinformowało krótko po ogłoszeniu Trumpa Dowództwo Centralne USA. Irańskie władze ostrzegały Amerykanów, że będą atakować ich okręty wojenne w Cieśninie Ormuz. Pojawiły się również doniesienia o ataku na tankowiec w Zatoce Omańskiej, na północ od portu Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Rynek nie jest więc pewny, na ile amerykańska operacja wojskowa będzie skuteczna.
Traderzy analizują również decyzję OPEC+ o zwiększeniu wydobycia ropy o 188 000 baryłek dziennie — pierwszą taką decyzję kartelu od czasu wyjścia z niego kluczowego członka, Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Analitycy wskazują, że przedłużająca się wojna USA z Iranem, coraz mocniej ciąży gospodarce światowej. – Niewiele już potrzeba, aby globalna gospodarka wpadła w recesję. Szacujemy, że cena Brent na poziomie 125 dol. za baryłkę utrzymująca się przez dłuższy czas pchnie światową gospodarkę w recesję – stwierdził w rozmowie z CNBC Gaurav Ganguly, szef działu ekonomii międzynarodowej w Moody’s Analytics.
Pomimo wysokich cen ropy, wiele rynków akcji z całego świata doświadczało w ostatnich tygodniach solidnych zwyżek. Południowokoreański indeks giełdowy KOSPI ustanowił w poniedziałek kolejny rekord. Zyskał on podczas poniedziałkowej sesji 4,97 proc., a od początku roku urósł o 64 proc.
Czytaj więcej
Decyzja ZEA o opuszczeniu Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej może stać się początkiem wielkiej wojny cenowej na rynku. Donald Trump zapow...
Jak zmienił się amerykański eksport ropy naftowej?
Wojna na Bliskim Wschodzie jak na razie okazała się jednak bardzo dobra dla amerykańskiego sektora naftowego. Blokada dużej części dostaw surowca z Bliskiego Wschodu sprawiła, że mocno wzrósł popyt na ropę z USA. Amerykański eksport ropy naftowej sięgnął w kwietniu rekordowych 5,2 mln baryłek dziennie i był o 30 proc. wyższy niż w lutym – mówią dane firmy Kpler.
– Marzec był najruchliwszym miesiącem w historii Portu Corpus Christi, a pierwszy kwartał jego najruchliwszym kwartałem w historii. Eksport ropy wzrósł do około 2,5 miliona baryłek dziennie od początku wojny w porównaniu z 2,2 miliona bpd w ubiegłym roku. Ruch statków w Corpus Christi wzrósł w marcu do ponad 240 jednostek w porównaniu z normalnymi 200 statkami miesięcznie. To nieustająca parada tankowców wpływających i wypływających — ocenia Kent Britton, prezes operatora portu w Corpus Christi.
Corpus Christi odpowiadało za około połowę eksportu ropy naftowej z USA w kwietniu, podczas gdy Houston stanowiło większość pozostałej części, według danych Kpler. Około 50–60 dużych tankowców typu Very Large Crude Carriers (VLCC) kieruje się obecnie każdego dnia do portów USA — dwukrotnie więcej niż rok temu, pokazują dane Kpler. VLCC mogą zazwyczaj przewozić do 2 milionów baryłek ropy. – Wiele z tych tankowców przypływa z krajów azjatyckich, które przed wojną importowały ropę z Bliskiego Wschodu. Teraz kierują się do regionu Gulf Coast w USA, ponieważ szlak handlowy do Zatoki Perskiej przez cieśninę jest w praktyce zamknięty — powiedział Matt Smith, dyrektor ds. badań nad towarami w Kpler.