Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) zarekomendowała krajom członkowskim stopniowe uwolnienie 400 mln baryłek ropy z rezerw. Ma to złagodzić wstrząs podaży związany z wojną na Bliskim Wschodzie. – Wyzwania, przed którymi stoi rynek ropy naftowej, są bezprecedensowe pod względem skali, dlatego bardzo się cieszę, że kraje członkowskie IEA odpowiedziały bezprecedensową akcją zbiorową o bezprecedensowej wielkości – stwierdził Fatih Birol, dyrektor generalny IEA.

Czytaj więcej

Inflacja zgodna z prognozami, ale ropa niepokoi

Zapowiedź tej interwencji przyczyniła się do lekkiego spadku cen ropy w środę po południu. Za baryłkę surowca gatunku WTI płacono wówczas lekko poniżej 86 USD. Notowania ropy cechowały się w ostatnich dniach bardzo dużą zmiennością. W poniedziałek rano cena baryłki ropy WTI zbliżała się do 120 USD, by w ciągu kilkunastu godzin spaść o około 30 USD. We wtorek późnym wieczorem zeszła nawet do 78 USD, po tym jak pojawiły się fałszywe doniesienia o tym, że pierwszy tankowiec był eskortowany przez amerykański okręt wojenny w cieśninie Ormuz. Jak na razie US Navy odrzuca prośby armatorów o zbrojną eskortę na tych wodach. Irański reżim grozi, że doprowadzi cenę ropy do 200 USD za baryłkę. Zaczął minowanie cieśniny Ormuz, ale zrobił to na małą skalę, a Amerykanie zniszczyli mu 16 stawiaczy min. Rynek domaga się jednak dalszych działań mogących przywrócić bezpieczeństwo żeglugi. O tym, jak niepewna jest sytuacja na rynku naftowym, może świadczyć to, że wskaźnik oczekiwanej zmienności dla dwumiesięcznych kontraktów na ropę Brent sięgnął w środę 106 pkt i był najwyższy od kwietnia 2020 r. 

Czytaj więcej

Orlen obniża hurtowe ceny paliw. Pierwszy raz od początku wojny na Bliskim Wschodzie