Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego amerykański prezydent Donald Trump był zainteresowany zakupem Grenlandii?
- Jakie są obecne zdolności wojskowe Danii na Grenlandii i planowane wzmocnienia?
- Kto był prawdopodobnym pomysłodawcą amerykańskiej inicjatywy zakupu Grenlandii?
- Jakie surowce naturalne Grenlandii budzą zainteresowanie inwestorów i mogą wpływać na decyzje polityczne?
Jakim cudem USA zaczęły spierać się ze swoimi zachodnioeuropejskimi sojusznikami o Grenlandię? Trump snuł wizję zakupu tego duńskiego terytorium zależnego już w trakcie swojej pierwszej kadencji. Powrócił do niej w zeszłym roku, po powrocie do Białego Domu. Na pewien czas temat jednak zniknął, by pojawić się znowu po tym, jak amerykańskim siłom specjalnym udało się pojmać wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro. Powrót narracji o konieczności zdobycia przez USA Grenlandii zainicjowała Katie Miller, żona Stephena Millera, bliskiego doradcy Trumpa. Zamieściła ona na platformie X mapę, na której Grenlandia była zaznaczona kolorem amerykańskiej flagi, z podpisem „Wkrótce”. Jej mąż, Stephen Miller, w wywiadach telewizyjnych otwarcie mówił natomiast, że Dania nie jest zdolna do obrony Grenlandii i powinna sprzedać tę wyspę USA. Do narracji tej wrócił też prezydent Trump.
Czytaj więcej
Groźby amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa dotyczące podwyższenia ceł na europejskich sojusz...
W Europie wywołało to histerię, a różnego rodzaju „eksperci” przyciągali widzów na swoje kanały youtubowe snując wizję pełnoskalowej wojny między USA i UE. Europejscy przywódcy postanowili zademonstrować swoją siłę. Niestety zrobili to w najgorszy możliwy sposób – wysłali na Grenlandię ledwie 38 żołnierzy zebranych z kilku krajów. Trump miał prawo odebrać to jako kpinę (zwłaszcza, że europejskie rządy wysyłając tam nawet tak symboliczny kontyngent wojskowy bez konsultacji z USA złamały porozumienie z 1951 r. dotyczące obecności wojskowej na Grenlandii). Sam odpowiedział jednak w mało przemyślany sposób, zapowiadając nałożenie karnych ceł na 7 krajów UE i Wielką Brytanię. Naruszył w ten sposób zawarte kilka miesięcy wcześniej porozumienia handlowe i mocno podsycił niepokój na rynkach. Scott Bessent, amerykański sekretarz skarbu, mówił na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, by inwestorzy uspokoili się i nie wpadali w histerię, bo problem ceł i Grenlandii zostanie rozwiązany za pomocą negocjacji. Jest spore prawdopodobieństwo, że tak będzie. Po co jednak najpierw wprowadzać inwestorów w niepokój odgrzewając spór, który wielu ludziom wydaje się absurdalny?