Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób amerykańska interwencja w Wenezueli może wpłynąć na relacje z Rosją, Chinami i Iranem?
- Z jakich powodów Stany Zjednoczone mogą być zainteresowane inwestycjami w wenezuelski sektor naftowy?
- Na jaką skalę wenezuelska produkcja ropy naftowej mogła się zmieniać w ostatnich dekadach?
- Jakie potencjalne wyzwania stoją przed rekonstrukcją sektora naftowego w Wenezueli?
Stany Zjednoczone pokazały światu na czym polega supermocarstwowość. W brawurowej akcji porwano wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę z ich rezydencji położonej wewnątrz bazy wojskowej w Caracas. Operacja ta trwała ledwie kilkadziesiąt minut i została przeprowadzona bez strat własnych. Maduro został przewieziony do nowojorskiego więzienia (tego samego, w którym siedzą raper Diddy i kryptowalutowy oszust Sam Bankman-Fried), a triumfujący Trump ogłosił, że „teraz my kierujemy Wenezuelą”. Jego słowa były oczywiście skrótem myślowym, gdyż realną władzę w Caracas wciąż sprawowali w ostatnich dniach ludzie socjalistycznego reżimu. Funkcję głowy państwa przejęła wiceprezydent Delcy Rodriguez, która jest obłożona międzynarodowymi sankcjami. Jednak według doniesień „The New York Times’a” obecna amerykańska administracja postrzega ją jako osobę, z którą można negocjować. Wrażenie na Amerykanach miało zrobić to, że jako minister ds. ropy zdołała powstrzymać wieloletni spadek produkcji naftowej i doprowadzić do jej wzrostu. Maduro miał wcześniej proponować Amerykanom, że w zamian za nietykalność zrzeknie się władzy na rzecz Rodriguez, która otworzy szeroko kraj na amerykańskie inwestycje i doprowadzi do wolnych wyborów. Administracji Trumpa nie podobało się jednak to, że Maduro rozpisał ten plan transformacji ustrojowej na kilkanaście miesięcy. Chcieli szybszych zmian, a ostatecznie zraziło ich publiczne pajacowanie wenezuelskiego dyktatora. Uznali, że rozmowy z nim nie mają sensu, więc wdrożyli scenariusz militarny.
– Kierujemy zaproszenie do rządu Stanów Zjednoczonych do wspólnej pracy nad programem współpracy ukierunkowanym na wspólny rozwój – powiedziała Rodriguez podczas pierwszego posiedzenia rządu po porwaniu Maduro. W środę Trump ogłosił natomiast, że Wenezuela wyśle do USA od 30 mln do 50 mln baryłek ropy naftowej, która zostanie szybko sprzedana przez rząd amerykański.
Pekin i Moskwa tracą
Uderzenie w socjalistyczny reżim wenezuelski jest również ciosem w Rosję, Chiny oraz Iran. Pierwsze dwa kraje zainwestowały w Wenezueli dziesiątki miliardów USD, a Teheran blisko współpracował z Caracas, m.in. w ramach mechanizmów obchodzenia amerykańskich sankcji, a także dostarczał Wenezueli swoje drony. Ledwie kilka godzin przed amerykańskim rajdem na Caracas, Maduro przyjmował z honorami wysłannika chińskiego prezydenta Xi Jinpinga. Wcześniej pojawiły się przecieki, że marynarka wojenna ChRL przeprowadziła grę sztabową obejmującą scenariusz konfrontacji z USA na Karaibach. Chińczycy zostali zaskoczeni amerykańską operacją i byli wobec niej podobnie bezradni jak rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej.