Niemal każdego dnia głośno jest o nowych transakcjach. Dziś jest to Meta, która nie kupuje „chipów za miliony”, a „miliony chipów” za setki miliardów dolarów. W takim otoczeniu rynkowym nietrudno o zauważalny dla większości wzrost cen komponentów komputerowych. Czy jest to kolejny filar rynku konsumenckiego, który spółki AI próbują zburzyć, nie zastanawiając się nad tym, czy cała konstrukcja nie zawali im się przez to na głowę? Prawdopodobnie tak, ale istnieje możliwość, że jest nawet gorzej. Wzrost cen może być nie rezultatem, a celem samym w sobie.
Najbardziej przyziemnym zagrożeniem nie dla rewolucji AI, lecz dla jej rentowności, nie jest nagle, spontanicznie i powszechnie manifestowana niechęć do technologii ze strony regulatorów, menedżerów czy społeczeństwa. Tym zagrożeniem są modele otwarte (tzw. open source). AI, wbrew obiegowej opinii, nie jest mistyczną technologią możliwą do zamanifestowania wyłącznie na serwerach gigantów z Doliny Krzemowej za setki miliardów dolarów. Chiński DeepSeek jest tego najlepszym przykładem: modele te jakością i możliwościami są obecnie zaledwie kilka miesięcy w tyle za komercyjnymi „kombajnami” od OpenAI czy Anthropic.
W momencie, w którym rynek zrozumie, że możliwości i korzyści z tytułu AI można mieć lokalnie, za ułamek ceny i z ograniczonym ryzykiem wycieku danych, spółki hyperscalers stracą uzasadnienie dla wzrostów, których doświadczyły od 2024 roku, a banki i firmy inwestycyjne zaczną się orientować, że zwroty i odsetki od miliardów pożyczek udzielonych pod rozbudowę centrów danych, laboratoriów AI czy linii przesyłowych nie nadejdą.
Doprowadzając do spirali cenowej kosztem coraz mniej efektywnego CAPEX-u, spółki te kupują sobie czas, ograniczając opłacalność i wolę mniejszych podmiotów do eksperymentowania z własnymi modelami. Dodatkowo, zasysając z rynku coraz większe pieniądze i zamrażając je w infrastrukturze, spółki technologiczne biorą za zakładnika cały system finansowy oraz łańcuch dostaw komponentów komputerowych, wiedząc, że jeśli ich model biznesowy okaże się fiaskiem, wszyscy zostaną pociągnięci na dno.
Kamil Szczepański Młodszy Analityk Rynków Finansowych XTB