Według szacunków analityków w przyszłym roku zysk firm z indeksu Standard&Poor’s500 wyniesie około 247 dolarów na jedną akcję, wskazują dane zebrane przez Bloomberg Intelligence.
Te przewidywania są z grubsza takie same jak 5 maja a przecież od tego czasu ten wiodący wskaźnik na Wall Street zyskał 14 proc. mimo obaw o kryzys bankowy, rosnącą inflację i recesję.
Na brak korelacji między szybkim rajdem akcji a prognozami wyników zwraca uwagę Matt Maley, główny strateg firmy inwestycyjnej Miller Tabak+Co.
Czytaj więcej
Amerykański indeks wzrósł do najwyższego poziomu w historii po ostatnim posiedzeniu Fed, które pozostawiło stopy procentowe na niezmienionym poziom...
- Samo to, że stopy procentowe przestały rosnąć bynajmniej nie oznacza, że akcje nadal mogą drożeć podczas gdy prognozy zysków pozostają niezmienione. Coś musi pęknąć - przekonuje ekspert.
Wprawdzie rysujące się wcześniej zagrożenia znacznie zmalały wciąż utrzymuje się niepewność co do tego jak będzie wyglądało miękkie lądowanie i w jakim stopniu uwzględniają to modele analityków.
Optymizm z powodu zakończenia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej uzasadniałby falę podwyżek prognoz, ale wciąż trwa batalia z inflacją i nie wiadomo, kiedy Fed zacznie redukować koszt kredytu.
Inwestorom trudno jest ocenić czy ostatni rajd wyniósł zbyt wysoko kursy akcji w relacji do spodziewanych zysków.
Po siedmiu tygodniach wzrostów indeksu S&P500 wskaźnik ceny akcji do prognozowanych zysków spółek w nim notowanych podskoczył do 19,6 i jest 10 proc. powyżej średniej z dziesięciu lat.