Reklama

BP broni się przed fuzją

Koncern BP, którego akcje zostały dramatycznie przecenione w związku z wyciekiem ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej, poszukuje na Bliskim Wschodzie strategicznych inwestorów.

Publikacja: 06.07.2010 08:42

Choć prezes BP Tony Hayward nie jest mocno krytykowany za reakcję na wyciek w Zatoce Meksykańskiej,

Choć prezes BP Tony Hayward nie jest mocno krytykowany za reakcję na wyciek w Zatoce Meksykańskiej, część dużych akcjonariuszy może się domagać jego usunięcia ze stanowiska w celu odbudowania reputacji firmy.

Foto: Bloomberg

Chce w ten sposób rozwiać obawy akcjonariuszy, że koszt zmagań z katastrofą ekologiczną przekracza jego możliwości, oraz uciąć spekulacje, że grozi mu przejęcie.

Jak podał brytyjski tygodnik „Sunday Times”, BP chce zaoferować inwestorom 5 – 10 proc. udziałów. Według gazety, która powołuje się na anonimowe źródła, akcje mogą trafić zarówno w ręce konkurencyjnych koncernów, jak i bliskowschodnich funduszy inwestycyjnych. Inne doniesienia skupiają się jednak głównie na tej drugiej kategorii inwestorów. Dziennik „The National” z Abu Zabi twierdzi nawet, że takie fundusze już złożyły swoje oferty doradcom naftowego giganta.

Analitycy przypominają, że państwowe firmy inwestycyjne z Zatoki Perskiej w czasie kryzysu finansowego pomogły instytucjom finansowym. Fundusze z Abu Zabi i Kataru zainwestowały w 2008 r. ponad 5 mld funtów (25 mld zł) w bank Barclays, dzięki czemu nie potrzebował on rządowej pomocy, z której korzystały inne brytyjskie banki. W kontekście wsparcia dla BP wymienia się też kuwejcką firmę KIO, która już posiada 1,75 proc. akcji koncernu.

BP analizuje także inne możliwości finansowania. Według agencji Bloomberga rozważa m.in. sprzedaż pól naftowych w Kolumbii, Wenezueli oraz Wietnamie, a także kontrolnego pakietu akcji (60 proc.) argentyńskiej spółki Pan American Energy.

Wyciek rozpoczął się 20 kwietnia, gdy eksplodowała wynajmowana przez BP platforma wiertnicza Deepwater Horizon. Od tego czasu koncern wydał na próby jego zatamowania, walkę ze skutkami katastrofy i odszkodowania 3,1 mld USD (10,2 mld zł). Zadeklarował jednak, że jest gotowy przeznaczyć na ten cel ponad 20 mld USD.

Reklama
Reklama

Wydatki te oraz utrata reputacji mocno odbiły się na kursie akcji BP. Od początku katastrofy potaniały one o ponad 48 proc., choć wczoraj akurat drożały. Niepewność inwestorów pogłębiły spekulacje, że po zatamowaniu wycieku ze stanowiska prezesa usunięty zostanie Tony Hayward.

Gospodarka światowa
Brytyjski PKB wzrósł o 1,3 proc. w 2025 roku
Gospodarka światowa
Sezon wyników firm jak na razie dobry, ale inwestorzy są dalecy od euforii
Gospodarka światowa
Amerykański rynek pracy pozytywnie zaskoczył
Gospodarka światowa
Rekord w Tokio po zwycięstwie wyborczym Takaichi
Gospodarka światowa
Modi stał się znów wielkim rozgrywającym
Gospodarka światowa
Gdy zachodni przywódcy lepiej postrzegają Pekin...
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama