To, że grecki dług cieszy się takim popytem wśród inwestorów, może na pierwszy rzut oka zaskakiwać. Grecja przecież w ostatnich latach dwukrotnie przeszła przez techniczne bankructwo i ma ratingi na „śmieciowych" poziomach. Inwestorzy doceniają jednak to, że kraj wyszedł już z recesji i ma probiznesowy, centroprawicowy rząd. Grecja rozwija się obecnie szybciej niż Włochy (choć to oczywiście odbicie po bardzo ciężkim kryzysie). Komisja Europejska prognozuje, że grecki PKB wzrośnie w tym roku o 1,8 proc., a w przyszłym o 2,3 proc., gdy wzrost gospodarczy we Włoszech ma wynieść odpowiednio 0,1 proc. i 0,4 proc.