Zgodnie z umową NN Group i Goldman Sachs AM zawrą dziesięcioletnie strategiczne partnerstwo, w ramach którego połączona spółka będzie nadal świadczyć usługi zarządzania aktywami na rzecz NN Group.

NN Investment Partners zarządza aktywami wartymi 300 mld euro i jest obecny w 15 krajach. W Polsce od 1997 r., jest większościowym akcjonariuszem NN Investment Partners TFI (NN TFI), które na koniec czerwca miało aktywa warte 23,4 mld zł, co daje drugie miejsce pod względem wielkości aktywów funduszy dla szerokiego grona inwestorów. NN Investment Partners ma 55 proc. akcji NN TFI, pozostałe 45 proc., dzięki transakcji przeprowadzonej w 2019 r., ma ING Bank Śląski.

Kilka dni temu pisaliśmy, że sprzedaż przez NN Group swojej spółki zarządzającej aktywami może być okazją dla ING BSK do odkupienia pozostałych 55 proc. udziałów w NN TFI. Prezes banku Brunon Bartkiewicz zapytany o to, odpowiedział, że jest zadowolony z obecnego stanu akcjonariatu. Dla Goldman Sachs AM, zarządzającego na świecie aktywami wartymi blisko 2 bln euro, sprzedaż udziałów w NN TFI nie powinna przynieść ubytku w skali. Chyba że amerykański gigant ze zdobytego właśnie przyczółka chce mocniej zaatakować polski rynek.

– ING BSK współpracuje głównie właśnie z NN TFI, a biznes zarządzania aktywami to rynek rosnący zwłaszcza w obecnej sytuacji niskich stóp, więc przemawiałoby to za zakupem – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Millennium DM. Zaznacza jednak, że z drugiej strony zakup przez ING BSK mógłby spowodować ograniczenie obecności funduszy NN w ofertach innych banków (pozostałyby jedynie u ubezpieczycieli). – To powinno być uwzględnione w wycenie, inni potencjalni kupujący nie mają tego problemu, pewnie mogą więc zapłacić więcej. Rozwój poprzez przejęcia, w tym przypadku firmy zarządzającej aktywami, ma sens, ale trzeba ryzyko uwzględnić w cenie – zaznacza Materna. Analitycy zwracają też uwagę na inną potencjalną przeszkodę: dwoisty charakter NN TFI, który ma także silną nogę ubezpieczeniową. MR