Chce w ten sposób odpowiedzieć na znaczący problem branży lotniczej, jakim jest emisja CO2. Paliwo SAF stworzone przez markę wytwarzane jest m.in. z odpadów oleju spożywczego, roślin i tłuszczów zwierzęcych. Zdaniem ekspertów spółki jest w stanie ograniczyć emisje dwutlenku węgla o 80 proc. Obecnie jednak paliwo odpowiada za 0,1 proc. zapotrzebowania branży lotniczej. Jest to efekt głównie wysokich kosztów, ponieważ wspomniana alternatywa jest osiem razy droższa od zwykłego paliwa. Plany Shella idą w parze z tymi przedstawionymi przez rządzących w USA. Chcą oni ograniczyć emisje CO2 branży lotniczej o 20 proc. do 2030 r. Sama spółka zamierza za to osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. GSU