W ubiegłym roku zużycie gazu LPG, czyli gazu będącego mieszaniną propanu i butanu, wyniosło w Polsce 2,45 mln ton i było niemal identyczne jak w 2024 r. W tym roku może być podobnie. Tradycyjnie najwięcej wykorzystuje się go w transporcie. Popularny autogaz to niemal 3/4 całego rynku LPG. Znacznie mniej zużywają go sektory: komunalny, przemysłowy i rolniczy. Sytuacja będzie się jednak zmieniać.
– Wiele wskazuje, że osiągnęliśmy już szczyt popularności autogazu w Polsce, a najważniejszym rynkiem dla LPG będzie w przyszłości ogrzewnictwo na obszarach wiejskich – tak w przypadku domów mieszkalnych, jak i budynków gospodarczych: suszarni zbóż, ferm hodowlanych, szklarni i zakładów przetwórczych. W ocenie Międzynarodowej Agencji Energii potencjał wzrostu ma także wykorzystanie LPG w przemyśle – zauważa Bartosz Kwiatkowski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego.
Użytkownicy aut na LPG są w wyjątkowo korzystnej sytuacji
Polska z własnej produkcji jest w stanie zaspokoić jedynie niewielką część wewnętrznego popytu. W ubiegłym roku krajowa produkcja LPG wyniosła 450 tys. ton, podczas gdy import był pięciokrotnie wyższy (wyniósł ponad 2,23 mln ton). Struktura importu w ostatnich latach uległa jednak istotnej zmianie. Jeszcze niedawno dominującym dostawcą była Rosja. Po wprowadzeniu sankcji branża LPG przestawiła się na nowe kierunki dostaw z Zachodu.
– Gdy sądziliśmy, że najtrudniejszy okres mamy za sobą, rozpoczęła się wojna w Zatoce Perskiej, która przyniosła dodatkowe obciążenia dla dystrybutorów. W tych warunkach podjęcie inwestycji infrastrukturalnej przez prywatnych inwestorów bez zaangażowania państwa jest na pewno wyrazem dużej odwagi – ocenia Kwiatkowski.
Dodaje, że dziś terminale morskie LPG w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie zabezpieczają około 2/3 całkowitego wolumenu sprowadzanego do Polski surowca. Przy ewentualnej rozbudowie tej infrastruktury trzeba będzie brać pod uwagę uwarunkowania ekonomiczne, w tym rolę, jaką w krajowym miksie paliwowym w przyszłości ma pełnić LPG. W I połowie tego roku najwięcej gazu przyjechało do Polski ze Szwecji (31 proc.), Norwegii (20 proc.) i USA (18 proc.). Co więcej, taka czołówka może utrzymać się także w przyszłości.
Dyrektor generalny POGP, odnosząc się do ceny LPG na polskich stacjach paliw, zauważa, że obecnie stanowi ona zaledwie 37 proc. ceny benzyny. W efekcie użytkownicy samochodów na autogaz są w wyjątkowo korzystnej sytuacji, gdyż tradycyjnie ta relacja oscylowała w granicach 45–50 proc. – Widać to w warsztatach – użytkownicy autogazu są bardzo responsywni na ceny, w I połowie roku wstrzymywali się z konwersjami aut na LPG, natomiast obecnie popyt na te instalacje bardzo wzrósł, do tego stopnia, że trzeba zapisywać się na montaże. W obecnej sytuacji cenowej montaż instalacji autogazu zwróci się średnio przed następnymi wakacjami, jednak prawdopodobnie warsztaty do końca roku nie powetują sobie strat, jakie przyniósł im zaburzający rynek program CPN – przypuszcza Kwiatkowski. Przypomina, że rząd całkowicie pominął autogaz, projektując na wiosnę mechanizm wsparcia dla rynku paliw transportowych, zaburzając relację cenową między paliwami transportowymi, co odbiło się na sektorze montażu instalacji.
Obecnie średnia cena LPG na stacjach paliw wynosi 3,08 zł za litr – wynika z najnowszych danych e–petrol.pl. Tym samym rośnie ona drugi tydzień z rzędu. Na początku września osiągnęła jednak lokalny dołek cenowy na poziomie 2,89 zł. Do tego czasu przez cztery miesiące znajdowała się w trendzie spadkowym. Jak będzie w kolejnych miesiącach? - Można się obecnie spodziewać pewnego wzrostu cen LPG, ponieważ zaczyna się wkrótce sezon grzewczy i użytkownicy ogrzewania gazowego tankują już zbiorniki na zimę, zatem popyt rośnie, co zwykle odbija się w cenie. Popyt w segmencie grzewczym skorelowany jest z temperaturą – im niższa, tym więcej gazu zużyjemy do ogrzewania – twierdzi Kwiatkowski. Zauważa, że w tym roku dochodzi do tego kwestia ryzyka geopolitycznego. Zwłaszcza nikt nie jest w stanie wiarygodnie przewidzieć rozwoju wydarzeń w Zatoce Perskiej. Tymczasem światowy rynek LPG to w blisko 30 proc. paliwo produkowane przez kraje Zatoki Perskiej. To więcej niż udział tego regionu w światowym eksporcie ropy naftowej. Niepokoją też pojawiające się w Polsce pomysły podwyżki podatku CIT dla wszystkich firm paliwowych, które według POGP z pewnością przeniosłyby się na ceny LPG dla klientów.
Czytaj więcej
Mimo trudnego otoczenia rynkowego Orlen zwiększa wydobycie ropy i gazu oraz rozwija projekty LNG i OZE. Największym wyzwaniem pozostaje petrochemia...
Spółki dywersyfikują kierunki, z których pozyskują LPG
Wzrostu cen autogazu spodziewają się również spółki handlujące tym paliwem. Artur Krzyk, członek zarządu Anwimu, przekonuje, że koszt zakupu LPG na stacjach zależy w tym roku w 100 proc. od światowych cen propanu, butanu oraz kursu USD, podczas gdy o cenie paliw tradycyjnych decydował program CPN. Z kolei na ceny propanu i butanu wpływa kurs ropy naftowej, a ten w ostatnich dniach przekroczył 100 USD za baryłkę. Mówi też o ograniczonych zdolnościach importowych. – Należy nadmienić, że Polska dysponuje tylko jednym niezależnym terminalem morskim w Gdyni, który może obsłużyć tylko bardzo małe statki i na pewno dla bezpieczeństwa przydałby się terminal morski, który mógłby przyjąć statki z ładunkami powyżej 20 tys. ton – twierdzi Krzyk.
Anwim, do którego należą stacje Moya, w celu zabezpieczenia ciągłości dostaw LPG realizuje dostawy statkami do terminala morskiego, następnie transportuje to paliwo cysternami kolejowymi do terminali wewnątrz kraju i na końcu autocysternami do swojej sieci. Poza zdywersyfikowanym importem pozyskuje autogaz również z krajowych rafinerii. Aby zwiększyć bezpieczeństwo dostaw, Anwim niedawno zdecydował się na zwiększenie floty do transportu LPG drogą lądową i zakupił dodatkowe siedem cystern.
Duże nakłady na logistykę poczyniono w grupie Unimot, do której należy sieć stacji paliw Avia. W jej przypadku import LPG odbywa się w oparciu o zdywersyfikowaną infrastrukturę logistyczną obejmującą terminal morski, gazowiec, tabor kolejowy oraz własne zaplecze magazynowe. – Od 1 października 2024 r. obowiązuje umowa z HES Wilhelmshaven Tank Terminal w Niemczech, w oparciu o którą spółka realizuje przeładunek i magazynowanie gazu LPG. Terminal HES położony jest w strategicznej lokalizacji nad Morzem Północnym i stanowi kluczowy element łańcucha dostaw, umożliwiając odbiór paliw, w tym LPG, z kierunków morskich i ich dalszy transport do Polski – podkreśla Krzysztof Kopeć, kierownik działu komunikacji Unimotu. Dodaje, że dla zapewnienia ciągłości dostaw grupa wyczarterowała także gazowiec, który obsługuje transport LPG do terminala w Wilhelmshaven. Ponadto w sposób znaczący zwiększono flotę cystern kolejowych do przewozu autogazu, co pozwala sprawnie realizować transport m.in. z portu w Wilhelmshaven do Polski.
Według Unimotu obecna infrastruktura w pełni zaspokaja krajowy popyt na LPG. Nie zmienia to faktu, że ze względu na sezonowość mogą pojawić się pewne zagrożenia związane z występowaniem wąskich gardeł w logistyce tego paliwa. Spółka zwraca uwagę na powiązanie cen LPG z kursem ropy. – Trudno ocenić dziś skalę podwyżek i poziom maksymalny, jaki mogą one osiągnąć. Wszystko zależy od dalszych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które determinują zachowania na rynkach światowych – mówi Kopeć. Jest jednak przekonany, że autogaz w dalszym ciągu będzie dużo atrakcyjniejszy cenowo w porównaniu z alternatywnymi paliwami.
Czytaj więcej
Płynny gaz jest trzecim najważniejszym paliwem transportowym po dieslu i benzynie. Dla wielu gospodarstw domowych to kluczowe źródło energii ciepln...
LPG pozostaje w Polsce ważną częścią rynku paliw transportowych
MOL ocenia, że rynek LPG, podobnie jak cały sektor paliwowo-energetyczny, podlega wpływom szerokiego wachlarza czynników rynkowych i geopolitycznych. Zalicza do nich m.in. sytuację na światowych rynkach surowcowych, koszty transportu i logistyki, dostępność produktów oraz zmiany regulacyjne. W rezultacie trudno jest wiarygodnie przewidzieć kierunek czy skalę przyszłych zmian cen autogazu.
„Z perspektywy MOL-a priorytetem jest oferowanie klientom wysokiej jakości produktów i usług LPG, które w niezawodny i stały sposób odpowiadają na ich potrzeby. W Polsce MOL ściśle współpracuje z uznanymi i zaufanymi lokalnymi partnerami o zasięgu ogólnokrajowym, co sprzyja zapewnieniu stabilnej dostępności produktów przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich standardów jakości” – przekonuje biuro prasowe MOL-a. Istotnym elementem szerszej strategii koncernu jest również bezpieczeństwo dostaw. Z tego względu grupa kontynuuje dywersyfikację źródeł zaopatrzenia oraz zwiększa elastyczność łańcuchów dostaw, reagując na zmieniające się warunki rynkowe i geopolityczne. MOL przypomina, że również sam produkuje LPG w trzech rafineriach i dwóch zakładach przetwórstwa gazu zlokalizowanych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Również grupa Orlen pokrywa dużą część sprzedaży LPG własną produkcją rafineryjną. Uzupełnia ją importem realizowanym głównie drogą morską z USA oraz z krajów Europy Zachodniej i Północnej. „Taka struktura dostaw wspiera ich stabilność, przewidywalność i jakość. W najbliższych miesiącach zakładamy kontynuację tego modelu, przy możliwie pełnym wykorzystaniu potencjału terminala morskiego w Szczecinie” – informuje dział prasowy Orlenu. Przypomina, że w połowie 2025 r. koncern podwoił pojemność magazynową szczecińskiego obiektu i zwiększył jego możliwości przeładunkowe o blisko 65 proc., do 400 tys. ton LPG rocznie. Ponadto posiada w Polsce rozbudowaną sieć terminali lądowych oraz nowoczesny tabor kolejowy. Dodatkowo współpracuje z profesjonalnymi przewoźnikami i innymi uczestnikami rynku, co pozwala sprawnie zarządzać logistyką i utrzymywać stabilne dostawy do klientów.
W ocenie Orlenu obecne możliwości importowe Polski pozwalają na sprawne i stabilne zaopatrywanie rynku LPG. „Ostatnie lata potwierdziły, że uczestnicy rynku skutecznie przebudowali łańcuchy dostaw po odejściu od produktów z Rosji. LPG trafia do kraju zarówno drogą morską – m.in. przez porty w Szczecinie, Gdańsku i Gdyni – jak i drogą lądową z kierunków europejskich” – zauważa Orlen. Dodaje, że autogaz pozostaje w Polsce ważną częścią krajowego rynku paliw. Widać to chociażby na rynku nowych samochodów z fabrycznymi instalacjami LPG, który w wielu krajach europejskich rozwija się jako odpowiedź na potrzebę bardziej ekonomicznego użytkowania pojazdów.