Amerykański bank centralny podniósł w minionym tygodniu stopy procentowe o 25 pb. do przedziału 3,75 - 4 proc. Decyzja została podjęta jednogłośnie i większość członków FOMC oczekuje jeszcze przynajmniej jednej podwyżki w tym roku. Na konferencji prasowej prezes Fedu brzmiał jastrzębio, akcentując przede wszystkim to, że priorytetem jest zduszenie inflacji do 2-proc. celu. Decyzja była o tyle zaskakująca, że jeszcze do niedawna wydawało się, że priorytetem jest spełnienie oczekiwań gospodarza Białego Domu.

Dolar się umocnił, rentowności 10-letnich obligacji spadły, a Wall Street pogłębiła trwającą korektę. Indeks S&P 500 jest od 13 sierpnia w układzie korekty. Zniżka zaczęła się po ustanowieniu nowego rekordu historycznego 7816 pkt. W minionym tygodniu kurs przełamał średnią z 50 sesji i w porywach sięgał 7507 pkt. Skala strat sięga dopiero 4 proc., więc wciąż mówimy o kosmetycznym schłodzeniu, ale od strony technicznej naruszenie średnioterminowej średniej jest potencjalnym ostrzeżeniem. Gdyby za miesiąc okazało się, że indeks spadł o kolejne 10 czy 20 pkt proc. to argumentów wyjaśniających tąpnięcie nie brakowałoby. Niestabilna sytuacja geopolityczna w Zatoce Perskiej i Europie Wschodniej, nieprzewidywalność polityki Trumpa, wysokie ceny ropy podbijające oczekiwania inflacyjne, wzrost rentowności amerykańskich obligacji, przeinwestowanie w obszarze sztucznej inteligencji... Na razie wszystkie te argumenty Wall Street nie szkodzą. Inwestorzy grają z trendem, czekają na kolejny sezon wyników, oczekując pozytywnych zaskoczeń.

Na warszawskim parkiecie też mamy korektę. Jest ona głębsza w segmencie małych i średnich spółek. WIG20 trzyma się relatywnie mocniej, w czym pomaga mu struktura portfela. Raz motorem napędowym są banki korzystające z perspektywy zaostrzenia polityki monetarnej, a raz spółki paliwowe i energetyczne, korzystające pośrednio bądź bezpośrednio z kryzysu naftowo-gazowego. W minionym tygodniu doszło do rotacji i liderami były Allegro i LPP. Powodem były dobre wyniki i podniesienie prognoz. Dobrze radziła sobie też Grupa Kęty, w której szykuje się rekordowa akwizycja. Wprawdzie rotacja ta nie przyniosła nowego rekordu WIG20, ale w piątek rano wiele nie brakowało. Indeks oscylował już przy 4169 pkt, a więc do ATH brakowało zaledwie 3 pkt.

Druga i trzecia linia pozostają słabsze od pierwszej. Indeks mWIG40 przełamał w poniedziałek średnią z 50 sesji i powiększył skalę korekty do 5,5 proc. W jego portfelu pozytywnie wyróżniały się Asbis i GPW. Warszawska giełda przeprowadziła test nowego systemu transakcyjnego. Wypadł pomyślnie. Z kolei sWIG80 przełamał średnią z 200 sesji, a więc umowną granicę hossy. W jego portfelu pozytywnie wyróżniały się Digital Network i Huuuge, a słabiej radziły sobie Selvita i Unimot.

Oba indeksy – mWIG40 i sWIG80 – podobnie jak S&P 500, wysyłają techniczne sygnały ostrzegawcze związane z przełamywaniem średnich, ale na żadnym z nich skala korekty nie uprawnia do mówienia o zmianie głównego trendu. Ten ostatni pozostaje wzrostowy.

Zajrzyj na kanał autora: youtube.com/@finsite