Odczyt okazał się zbieżny ze średnią prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”. Nominalnie, w maju w urzędach pracy zarejestrowanych było 915,9 tys. osób, o ponad 18 tys. mniej niż w kwietniu.
Stopa bezrobocia w maju wyniosła 5,9 proc. wobec 6,0 proc. miesiąc wcześniej - GUS.
Wiosenny spadek bezrobocia to naturalny efekt kalendarza. Ożywienie w budownictwie, rolnictwie czy turystyce regularnie generuje wtedy więcej miejsc pracy sezonowej. W danych wręcz widać prawdopodobnie też efekt zmian demograficznych, bo tegoroczna redukcja bezrobocia w maju okazała się skromniejsza niż w ostatnich pięciu latach, kiedy w tym miesiącu z rejestrów urzędów pracy znikało od około 19,5 do 28 tysięcy osób.
Dlaczego stopa bezrobocia jest wyższa niż rok temu?
Stopa bezrobocia rejestrowanego jest równocześnie o 0,8 pkt proc. wyższa niż przed rokiem, a osób zarejestrowanych w urzędach pracy jest o 133 tys. więcej. Wyjaśnieniem nie jest jednak załamanie na rynku, a zmiany prawne sprzed niespełna roku, które otworzyły rejestry „pośredniaków” na rolników, ale też zniosły dotychczasową rejonizację. Obecnie o statusie bezrobotnego decyduje miejsce zamieszkania, a nie kryterium zameldowania, jak wcześniej. – Ta reforma nie „wykreowała” nowych osób bezrobotnych, po prostu nieco otworzyła oczy naszej statystyki publicznej na skalę istniejącego już wcześniej bezrobocia – wyjaśnia prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, ekonomistka z ośrodka badawczego GRAPE.
Skutki reform widać w podaży ofert pracy: majowy wynik (ok. 34 tys. zgłoszonych ofert) jest niemal o połowę niższy niż przed rokiem. – Ta sama ustawa zasadniczo zmieniła sposób zgłaszania ofert w urzędach pracy. Przykładowo, teraz należy to zrobić przez e-Doręczenia, co jak na razie nie robi furory wśród pracodawców – wyjaśnia prof. Tyrowicz. Nowe prawo narzuciło też na publiczne służby zatrudnienia obowiązek dokładniejszego prześwietlania pracodawców. Ekonomiści zauważają też, że w 2026 r. wyraźnie spadło finansowanie działań aktywizacyjnych ze środków Funduszu Pracy, co również znajduje przełożenie w mniejszej liczbie wyrejestrowań.
Stopa bezrobocia według BAEL o połowę niższa
Alternatywna miara bezrobocia – według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności – również nie potwierdza obaw o drastyczny wzrost liczby osób bez pracy w Polsce. Zgodnie z najnowszymi danymi Eurostatu, w kwietniu br. wynosiła 3 proc., i była wręcz symbolicznie niższa niż rok wcześniej (3,1 proc.). Według tych szacunków, w kwietniu mieliśmy w Polsce 542 tys. bezrobotnych.
Badanie BAEL bierze pod uwagę tylko tych, którzy aktywnie szukają zatrudnienia i są gotowi je szybko podjąć. Tymczasem w urzędach pracy są zarejestrowane też osoby, którym zależy m.in. na prawie do ubezpieczenia zdrowotnego czy które korzystają z programów szkoleń czy kursów.