Reklama

Boom konsumpcyjny powoli gaśnie

Sprzedaż detaliczna zwiększyła się w styczniu w ujęciu realnym o 5,2 proc. rok do roku. Wzrost sprzedaży odbił po słabym grudniu, ale na tle średniej z minionych dwóch lat może rozczarowywać.

Aktualizacja: 21.02.2019 12:34 Publikacja: 21.02.2019 11:04

Boom konsumpcyjny powoli gaśnie

Foto: Fotorzepa, RP Radek Pasterski

Grudzień był w handlu jednym z najsłabszych miesięcy w ostatnich latach. Sprzedaż detaliczna, obejmująca przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej dziewięć osób, zwiększyła się wtedy w ujęciu realnym o zaledwie 3,9 proc. rok do roku. Ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści przeciętnie szacowali, że w styczniu wzrost sprzedaży przyspieszy do 5,5 proc. rok do roku.

Czwartkowe dane GUS potwierdzają, że grudniowe spowolnienie w handlu było przejściowe i wiązało się m.in. z rosnącą popularnością wyprzedaży pod koniec listopada, znanych jako czarny piątek. „Sprzedaż żywności – kategoria, która wypadła szczególnie słabo w grudniu, teraz nadrobiła to najwyższym realnym wzrostem od marca 2018 r. Dynamika sprzedaży dóbr trwałych (meble, rtv, agd) wróciła powyżej 10 proc. rok do roku” – napisał w komentarzu Grzegorz Ogonek, ekonomista z Santander Bank Polska.

Styczniowe dane potwierdzają też jednak, że – patrząc w szerszej perspektywie – konsumpcja traci powoli impet. W 2018 r. sprzedaż detaliczna w ujęciu realnym, czyli przy założeniu stałości cen, rosła średnio w tempie 6,5 proc., po 7,1 proc. w 2017 r.

Konsumpcja ogółem to kategoria bardziej pojemna niż sprzedaż detaliczna, ale oba wskaźniki są ze sobą skorelowane. W 2018 r. wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych wzrosły o 4,5 proc., po 4,9 proc. w 2017 r. Dwa minione lata były pod tym względem najlepsze od lat 2006-2008. Boom konsumpcyjny był zaś głównym motorem wzrostu polskiej gospodarki.

„Pomimo solidnych odczytów bieżących danych, w średnim terminie oczekujemy wolniejszego wzrostu płac i zatrudnienia, co przełoży się na wolniejszy wzrost siły nabywczej gospodarstw domowych i tym samym mniej dynamiczny wzrost konsumpcji prywatnej” – skomentował czwartkowe dane Kamil Łuczkowski, ekonomista z banku Pekao.

Reklama
Reklama

Ciekawostką w styczniowych danych o sprzedaży detalicznej jest zachowanie tzw. deflatora, czyli miary zmiany cen. Wzrósł on z 0,8 proc. rok do roku w grudniu do 1,3 proc. w styczniu, choć w tym czasie dynamika indeksu cen konsumpcyjnych (CPI), głównej miary inflacji w Polsce, zmalała z 1,1 do 0,9 proc. rok do roku. Potwierdza to przypuszczenia ekonomistów, że w styczniu wyraźnie przyspieszyła tzw. inflacja bazowa, nie obejmująca cen energii i żywności.

„Przyczyną wzrostu deflatora sprzedaży detalicznej był wzrost cen samochodów o 2,6 proc. rok do roku oraz odzieży i obuwia o 0,9 proc. rok do roku” – zauważył Grzegorz Ogonek. Jak dodał, w ostatnich pięciu latach, dla których dostępne są porównywalne dane, w obu tych kategoriach ani razu nie odnotowano wzrostu cen w ujęciu rok do roku.

Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Gospodarka krajowa
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
Główny ekonomista BNP Paribas BP: Polskę w tym roku czeka boom inwestycyjny
Gospodarka krajowa
GUS pokazał pierwszy odczyt. Inflacja przebiła oczekiwania rynku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama