Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Aktywność w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym załamała się wiosną 2020 r. w trakcie pierwszej fali pandemii. Do końca ub.r. praktycznie wróciła do poziomu sprzed kryzysu, ale od początku 2021 r. znów zaczęła maleć. W czerwcu, po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, poziom produkcji w kategorii „samochody, przyczepy i naczepy" był już o 31,3 proc. niższy niż w grudniu ub.r. Nie licząc wiosny ub.r., tak niski był poprzednio w 2009 r. „Obserwowany w ostatnich miesiącach wyraźny spadek produkcji w niemieckiej branży motoryzacyjnej jest w znacznym stopniu związany z narastającymi barierami podażowymi w światowym przetwórstwie, w szczególności z niedoborem półprzewodników wykorzystywanych w produkcji samochodów" – tłumaczą ekonomiści z Credit Agricole BP. Krótkoterminowe perspektywy branży wydają się dobre. Wskaźnik oczekiwań eksporterów, obliczany przez monachijski instytut Ifo, zmalał w sierpniu do najniższego poziomu od lutego, ale w samej branży motoryzacyjnej wzrósł. Uzasadniać mogą to dane Destatis, wedle których wartość zaległości produkcyjnych w tej branży wynikających z barier podażowych jest równa jej pięciomiesięcznej produkcji. „Może to sugerować perspektywę silnego ożywienia produkcji wraz z oczekiwanym przez nas w najbliższych kwartałach stopniowym ustąpieniem barier podażowych" – napisali ekonomiści z zespołu Jakuba Borowskiego w analizie, która ukaże się w poniedziałek. Jak jednak zastrzegli, istnieje duże ryzyko, że pomijając to krótkotrwałe odbicie, produkcja niemieckiej branży motoryzacyjnej pozostanie w najbliższych latach w trendzie spadkowym.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.