W ostatnim miesiącu 2021 r. inflacja CPI wystrzeliła do 8,6 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny w tzw. szybkim szacunku. To o 0,3 pkt proc. więcej niż średnia oczekiwań analityków rynkowych i 0,8 pkt proc. więcej niż roczny wzrost cen w listopadzie.
Drożeje chleb i prąd
Wydaje się, że głównym powodem „niespodzianki" była szybko drożejąca żywność. Ceny w tej kategorii okazały się w grudniu o 8,6 proc. wyższe niż rok wcześniej i o 2,1 proc. wyższe niż miesiąc wcześniej. To najwyższy miesięczny wzrost od marca 2011 i najwyższy miesięczny wzrost w grudniu od 1996 r. Przyczyną mogą być, zdaniem ekonomistów PKO BP, wysokie ceny importowanej żywności szklarniowej, rosnące ceny warzyw i owoców, a także nabiału czy pieczywa.
Gospodarstwa domowe muszą ponosić też coraz wyższe koszty ogrzewania i oświetlania domów. GUS wyliczył, że nośniki energii były o 14,3 proc. droższe niż w grudniu 2020 r. i o 0,8 proc. droższe niż w listopadzie 2021 r. W kolejnych miesiącach można tu spodziewać się dalszych wzrostów, ponieważ od stycznia wchodzą w życie nowe taryfy za energię elektryczną i gaz, które przynoszą podwyżki rachunków odpowiednio o 24 proc. oraz 54 proc.
Paliwa z tarczą i bez
W nieoczywisty sposób zachowują się z kolei ceny paliw do prywatnych środków transportu. Roczna dynamika spadła tu z 36,6 proc. w listopadzie do 32,9 proc. w grudniu. – To efekt spadku cen ropy na rynkach globalnych – ocenia Marcin Klucznik, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego.