Z perspektywy końca sesji widać, iż rynek operował w kontekście niemal perfekcyjnej mieszanki spadkowej, którą tworzyły przeceny na rynkach bazowych, spadki cen surowców z kluczowymi metalami na czele oraz słabość złotego związana z umocnieniem dolara do konkurentów. Lokalnie szczególnie ważna była relacja PLN z USD i korelacja WIG20 z kondycją złotego. Podaż posilała się też spadkiem miedzi o 2,7 procent - co zaowocowało przeceną KGHM o 6,9 procent - oraz słabością ropy, która stworzyła presję na akcjach Orlenu. W istocie, PKN przecenił się razem z surowcem o 4,8 procent. Oddech rynku był adekwatny do spadków głównych średnich i w WIG20 przeceniło się 16 spółek przy ledwie 4 drożejących, gdy na całym parkiecie spadła cena 56 procent spółek przy 33 procent rosnących i 11 procent bez zmiany ceny. Spadek w Warszawie byłby zapewne większy, gdyby nie poranna próba odbicia na Wall Street oraz lekka korekta słabości złotego w czasie, gdy GPW szykowała się do zamknięcia sesji. Niezależnie, rozdanie potwierdza wrażliwość WIG20 na zachowanie rynków bazowych, rozumianych szeroko od akcji przez surowce po waluty. Technicznie patrząc środa skończyła się przebiciem przez WIG20 wybronionych wczoraj wsparć w strefie 3600-3570 pkt. i tylko częściowym zrealizowaniem zaproszenia do testowania psychologicznej i technicznej bariery 3500 pkt. Uwzględniając wrażliwość rynku na kondycję rynków bazowych należy zakładać, iż dołek obserwowanego cofnięcia zostanie podyktowany przez wygaszenie impulsów korekcyjnych w otoczeniu, które jutro będzie musiało uwzględnić w cenach wyjątkowo ważne odczyty amerykańskiej inflacji PCE i szacunek dynamiki PKB w USA.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.