Podczas gdy jeszcze na początku roku notowania „królewskiego kruszcu” biły rekordy, a liczba opracowań analitycznych prognozujących kontynuację hossy rosła w tempie wykładniczym, dziś obserwujemy zgoła odmienny scenariusz. Nasuwa się zatem pytanie – czy hossa na rynku metali szlachetnych zakończyła się wraz z pęknięciem bańki w ostatnich dniach stycznia?

W czerwcowym opracowaniu analitycy Goldman Sachs dołączyli do grona ekspertów rewidujących w dół prognozę ceny złota na ten rok. Docelowy poziom został obniżony do 4 900 USD za uncję. W opracowaniu Goldman Sachs powoływał się na jastrzębi wydźwięk ostatniego posiedzenia Fedu, który praktycznie wyeliminował oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych w tym roku.

Co więcej, ostatnie wystąpienie prezesa Fedu podkręciło rynkowe oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych. Uważamy jednak, że jest to mało prawdopodobny scenariusz. Nie jest dla nas zaskoczeniem, że przy inflacji w USA sięgającej 4 proc. nowy szef podkreślił konieczność prowadzenia polityki monetarnej ukierunkowanej na stabilność cen. Wypowiedź idąca w innym kierunku mogłaby zdestabilizować rynek i doprowadzić do gwałtownego wzrostu rentowności na długim końcu krzywej dochodowości.

Podchodzimy zatem z dystansem do opisywanego w ostatnim czasie przez media „jastrzębiego” oblicza Kevina Warsha. Bardziej istotne znaczenie ma dla nas fakt, że w amerykańskiej Rezerwie Federalnej powstają zespoły badające m.in. wpływ rewolucji AI na produktywność. Jeśli szukać w przyszłości silnego uzasadnienia dla obniżek stóp procentowych, oparcie decyzji na merytorycznych przesłankach i wynikach badań wydaje się rozsądnym podejściem.

Wracając do tematu złota, organizacja World Gold Council przeprowadziła w ostatnich tygodniach badanie wśród banków centralnych dotyczące ich preferencji w zakresie zakupów tego kruszcu. Co ciekawe, odsetek banków centralnych deklarujących zwiększanie udziału złota w rezerwach wzrósł względem poprzedniego roku do 45 proc. i osiągnął rekordowo wysoki poziom. Zakładając, że deklaracje banków centralnych są zgodne z rzeczywistością, kluczowy czynnik stojący za wzrostami cen złota od 2022 r. pozostaje aktualny.

Uważamy, że „łatwa i przyjemna” hossa na rynku złota zakończyła się w styczniu. Nie oznacza to jednak, że trend wzrostowy definitywnie dobiegł końca. Naszym zdaniem perspektywa testowania 5 000 USD za uncję jeszcze w tym roku pozostaje scenariuszem, który należy traktować poważnie.