W efekcie WIG20 zakończył sesję zerową zmianą, gdy mWIG40 zyskał 1,19 procent, co zsumowało się w przesunięcie indeksu WIG o 0,26 procent. W WIG20 na plan pierwszy wybiły się spadki PGNiG, PKN Orlen i PZU, którym rynek przeciwstawił zwyżki Allegro, Dino, LPP i mBanku. Pod względem aktywności rolę liderów w indeksie pełniły spółki Dino i PKN, na które przypadła blisko trzecia część obrotu w WIG20 i więcej niż czwarta na całym rynku. Sesja miała ciekawy kontekst techniczny, którym była poranna próba wyjścia WIG20 z konsolidacji w strefie 1745-1600 pkt., ale na zamknięciu rynek uplasował wykres indeksu w rejonie 1735 pkt. Z jednej strony można mówić o porażce byków i skutecznej kontrze podaży, a z drugiej o osłabieniu oporu i potwierdzeniu apetytów wzrostowych na rynku, który pozostaje zawieszony w trendzie bocznym od kilku tygodni. Niestety, sesja potwierdza też wrażliwość rynku na kondycję giełd bazowych, których indeksy notowały dziś skromne zmiany i w pewnym sensie podyktowały GPW i WIG20 podtrzymanie konsolidacji. Korelacja ze światem jawi się jako zmienna, którą trudno ignorować, gdy na rynkach bazowych trwa walka między scenariuszem optymistycznym w postaci przekroczenia przez część indeksów progów hossy i pesymistycznym, który sprowadza się do wymuszonej przez Fed recesji w USA w celu ograniczenia wzrostu inflacji. W zarysowanym układzie sił można założyć, iż o sukcesie lub porażce byków przy wybijaniu WIG20 górą z lipcowo-sierpniowego trendu bocznego przesądzi postawa rynków bazowych. Jeśli świat będzie grał scenariusz wzrostowy na wykresie WIG20 można liczyć na kolejną próbę wyjścia górą z półki 1745-1600 pkt. i skierowania uwagi rynku na linię tegorocznego trendu spadkowego, która jest również główną linią prowadzącą bessę.

Adam Stańczak             

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.