Reklama

Europa lekko w górę, ale Stany coraz niżej

Piątek przyniósł polepszenie nastrojów na giełdach europejskich, których wskaźnik wzrósł z poziomu najniższego od pięciu tygodni.

Publikacja: 03.07.2010 08:33

Europa lekko w górę, ale Stany coraz niżej

Foto: GG Parkiet

Poprawy nie widać jednak na rynkach nowojorskich.Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się zanotowaniem przez indeks S&P 500 kolejnego tegorocznego minimum (1027,3 pkt, o 7,9 proc. mniej niż na początku roku). Na początku piątkowej indeks krążył wokół tej wartości, a potem zaczął tracić.

Pewnie byłaby szansa na wyciągnięcie giełdy z dołka, gdyby lepsze od oczekiwań były dane o zatrudnieniu. Jednak kolejny raz okazało się, że rynek pracy w USA jest słaby. Nie liczy się tu nawet tyle spadek ogólnej liczby miejsc pracy (efekt zwalniania rachmistrzów do spisu powszechnego), ile mniejsza od prognoz liczba nowych etatów w firmach. Ponadto w USA spadły w maju zamówienia w fabrykach. Jeśli więc inwestorzy sprzedawali ostatnio akcje, przeczuwając, że gospodarkę USA może czekać ochłodzenie, to znów dostali dowód, że może to być scenariusz realny.

Dane o etatach w USA tylko na moment zachwiały giełdami w Europie Zachodniej. Europa ma swoje własne problemy, nawet poważniejsze niż amerykańskie, ale na tle giełd w USA rynki Starego Kontynentu poczynały sobie ostatnio nieźle. Regionalny indeks Stoxx Europe 600, choć w czwartek znalazł się najniżej od końca maja, kiedy ustanawiał tegoroczny dołek, wciąż miał wobec niego 2 proc. zapasu. Z poziomu z początku roku spadł zaś o 6,5 proc., czyli mniej niż S&P 500 (choć po uwzględnieniu zmian kursów walut relacje te byłyby oczywiście zupełnie różne).

W piątek Stoxx Europe 600 rósł momentami o 1 proc., jednak pod koniec sesji zyskał sporo mniej. Zwyżki zanotowano na parkietach w Londynie i Paryżu, natomiast o 0,4 proc. pod kreską skończył dzień niemiecki indeks DAX.

Ropa naftowa w piątek taniała, drożały natomiast miedź i złoto. Ogólnie rzecz biorąc, surowce mają jednak za sobą dość słaby tydzień.Spadki cen ropy nawet o 1,7 proc. (surowiec kosztował w Nowym Jorku po 72,2 USD za baryłkę) wiązano ze słabymi danymi z amerykańskiego rynku pracy, a także spadkiem o 1,4 proc. zamówień w amerykańskich fabrykach. Inwestorzy boją się spowolnienia gospodarki USA, a co za tym idzie, mniejszego popytu na paliwa. Lepiej radziły sobie miedź i złoto. Cena tej pierwszej rosła w Londynie o 1,5 proc., do 6430 USD za tonę, a cena złotego kruszcu o niespełna 1 proc., do 1210 USD za uncję.

Reklama
Reklama

Zakupy te były jednak w dużej mierze pochodną wcześniejszych dużych spadków - od poniedziałku do czwartku miedź oraz złoto staniały o ponad 6 proc. i ponad 4 proc. Analitycy oczekują, że miedź w przyszłym tygodniu nadal może tracić. Nie wykluczają niższego popytu na metal nie tylko z USA, ale też z?Chin.

Giełda
Korekta WIG20 przyspieszyła. Głównym winowajcą KGHM
Giełda
DAX testuje
Giełda
Finał miesiąca ostrzega przed korektą
Giełda
Średniaki znów dały popis. Udany styczeń na GPW
Giełda
Czerwono na GPW. Mocna przecena KGHM. Złoto i srebro z ostrą korektą
Giełda
Analiza poranna – Korekta nie tylko na złocie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama