Paged chce zwiększyć eksport dzięki dodatkowym zyskom na słabym złotym - poinformował "Parkiet" Daniel Mzyk, prezes spółki.
Niektórzy producenci mebli, którzy w ostatnich miesiącach korzystali na osłabieniu złotówki, planują w 2012 r. zwiększać dostawy towaru za granicę. Na wysokich cenach walut zyskał giełdowy Paged.
- Osłabienie złotówki w IV kw. bardzo pomogło naszemu biznesowi meblowemu. Dzięki zmianom kursu na samej ekspozycji walutowej zyskaliśmy ok. 750 tys. euro w ciągu kwartału - twierdzi Mzyk.
Dlatego chce, by w tym roku udział eksportu w ogólnych przychodach grupy znacząco wzrósł z obecnych 50 proc. Na pytanie do jakiego poziomu, prezes odpowiedział: - Ile tylko się da. Przy tak wysokich cenach walut trzeba stawiać na eksport - odpowiada Mzyk.
Jego firma sprzedaje towar głównie do Anglii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. W tym roku zamierza wejść do państw Beneluksu, Skandynawii i Włoch, gdzie będzie dostarczać swoje meble dla branży hotelarsko-gastronomicznej.
- Marże są tam znacznie wyższe niż w sprzedaży do detalu - twierdzi Mzyk. Dodał, że eksport będzie się opłacał nawet przy cenie 4 zł za euro ponieważ spółka zamierza zmniejszyć koszty wytworzenia mebli zaopatrując się w surowiec na Ukrainie.
Analitycy wskazują, że dla eksporterów minimalną cenę, przy której opłaca się wysyłać towar za granicę jest 3,8 zł za euro.